W zeszłym tygodniu dopadło mnie to, co dopada mnie zwykle raz na pół roku a mianowicie potrzeba „posprzątania” w telefonie komórkowym. I nie chodzi tu o uporządkowanie kontaktów czy przypomnień. O nie, nie ma tak łatwo. Jak Herkules w stajni Augiasza wymiatam wszystko, do gołej obudowy prawie
Zostaje tylko czyściutki, „goły” system operacyjny. [Czytaj dalej]







