Nowe przywileje dla turystów kupujących wycieczki w internecie

Parlament Europejski

W ostatnich dniach października Parlament Europejski uchwalił nową dyrektywę dotyczącą imprez turystycznych oraz powiązanych usług turystycznych. Jest to długo oczekiwana odpowiedź na niefunkcjonalność dotychczasowych przepisów z 1990 roku, które nie gwarantowały takiej samej ochrony turystom kupującym wycieczki w biurze podróży, jak poprzez ich stronę internetową.

Przepisy regulujące zakup imprez turystycznych przyjęte 25 lat temu nie uwzględniały możliwości tworzenia własnego pakietu na jednej stronie internetowej od różnych usługodawców za jedną, wspólną cenę. W przypadku wynajmu samochodu, wykupienia usługi noclegowej oraz przelotu na miejsce urlopu w ramach jednego pakietu, ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie wszystkich usług ze stworzonego zestawu było bardzo utrudnione.

Nowe prawa turysty

Nowe prawo będzie dotyczyć produktów pakietowanych, organizowanych przez biura podróży obejmujących minimum dwie usługi w ciągu jednej podróży. Uporządkuje również tzw. powiązane usługi, które powstają w momencie, kiedy operator na swojej stronie internetowej zachęca odnośnikami do dokupienia dodatkowych usług turystycznych. W momencie użycia sugerowanych linków operator strony wymienia się danymi kupującego niezbędnymi do zakupu z pozostałymi pośrednikami. Do spełnienia warunków nowej dyrektywy „umowy” na kolejne usługi muszą zostać zawarte w ciągu 24 godzin od zarezerwowania pierwszej usługi.

Pierwszym z przywilejów, jaki pojawi się z wdrożeniem nowej dyrektywy jest jasny komunikat od organizatora, że w momencie sprzedaży usługi stajemy się nabywcą „pakietu”. Następnie musi przedstawić nam specjalne prawa z tym związane oraz wskazać usługodawcę odpowiedzialnego za wykonanie pakietu jako całości zestawu usług z należytą jakością.

Jednym z wymienionych wyżej praw jest możliwość rezygnacji z usług objętych pakietem w ramach umowy i zwrot pieniędzy, w przypadku wzrostu ceny pakietu o 8 proc. To samo prawo obowiązuje również w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń w docelowym miejscu podróży, np. ataków terrorystycznych lub klęsk żywiołowych.

Działania Parlamentu Europejskiego nakładają na organizatora również wymóg informowania podróżnych o przybliżonym czasie wyjazdu oraz powrotu z wycieczki. Dotyczy to także wszelkich możliwych do zaistnienia kosztów dodatkowych świadczenia usługi.

Dyrektywa dyrektywą, a polskie prawo…

Bieżący kształt dyrektywy został wynegocjowany pomiędzy Parlamentem, a Radą Europejską 5 maja bieżącego roku. Uzgodnienie polityczne w tej sprawie zostało przyjęte przez Radę pod koniec maja, jednak proces legislacyjny wymagał potwierdzenia jej stanowiska 18 września, po trwających całe lato pracach nad tłumaczeniami i sprawdzania zgodności prawnej dokumentów.

Polski sejm ma teraz dwa lata na wdrożenie nowej dyrektywy do prawa krajowego oraz kolejne 6 miesięcy na wejście w życie związanej z tym uchwały. O pracach przygotowawczych do tego procesu pisaliśmy już przy okazji białej księgi ustawy o usługach turystycznych nad którą pracowali ministrowie resortu turystyki sejmu poprzedniej kadencji. Największe media w kraju donoszą, że już w tym tygodniu mamy poznać nazwisko nowego ministra sportu i turystyki, który będzie odpowiedzialny za dalsze losy procesu legislacyjnego. W naszym turystycznym latarniku wyborczym zabrakło wypowiedzi komitetu wyborczego obecnej partii rządzącej, z której najprawdopodobniej będzie się wywodził nowy minister.

Okres dwóch i pół roku, który wydaje się górną granicą okresu, który polscy turyści muszą odczekać na cieszenie się przywilejami nowej dyrektywy, wcale nie musi być gwarantowany. Dobrze znamy przypadek nieskutecznie wdrożonej dyrektywy unijnej, który daje o sobie znać przy bankructwie kolejnych biur podróży, a który niejednokrotnie opisywaliśmy w Dzienniku.

Czy wierzycie, że nowy rząd da radę uporządkować wszystkie dotąd nieuregulowane kwestie w turystyce?