Krótka historia upadku „stabilnego” Alfa Star

alfa_star_logo

Określenie „zbyt wielcy by upaść” z pewnością nie dotyczy pierwszej dziesiątki polskich biur podróży. Pozyskanie nowego inwestora na początku tego roku oraz zwiększenie gwarancji ubezpieczeniowej do 20 mln złotych nie zapowiadało spektakularnego krachu w ostatnich dniach wakacji. Czy są błędy, których konkurencyjne biura powinny unikać, żeby zachować zaufanie klientów i agentów do reszty biur?

20-letnie biuro podróży założone przez Izabelę i Sylwestra Strzylaków przez większość swojej działalności było zorientowane na sprzedaż wycieczek do Egiptu. Z perspektywy lat zdarzały się w tamtym regionie różne zawirowania polityczne, które wpływały na bezpieczeństwo wyjazdów turystycznych. Zazwyczaj nasi turyści nie zniechęcają się na długo do jednej z najbardziej popularnych w Polsce destynacji i podejmują ryzyko egipskich wakacji. Właśnie taki precedens w zachowaniu nabywców usług biur podróży mógł pozostawić Alfa Star w mylnym przeświadczeniu, że przetrzymają skutki Arabskiej Wiosny bez przerzucenia punktu ciężkości na inne kierunki.

Obniżenie lotu po nieudanej inwestycji

Sporej straty wizerunkowej w środowisku oraz wśród bardziej poinformowanych klientów zaznał założyciel wirtualnej czarterowej linii lotniczej 4You Airlines, którym był właśnie Sylwester Strzylak. Projekt rozpoczęty w marcu 2013 roku, został podsumowany również przez Dziennik Turystyczny jako jeden z największych „spadków na polskim niebie” 2014 roku. Powszechnie komentowano wśród opinii publicznej nieudolną implementację optymistycznego planu biznesowego. Brak starań o wymagane pozwolenia dla prowadzenia takiej działalności wywołał zainteresowanie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz płockiej prokuratury. Akcjonariusze związani również z biurem Alfa Star nie mogli być zadowoleni z takiego obrotu nowej inwestycji.

Jeśli nie pojawią się nowe wątki w tej sprawie, to moim zdaniem Alfa Star wyjdzie z niej osłabione, ale da sobie radę. Firma nie jest jednoznacznie kojarzona z 4You Airlines, zwłaszcza przez klientów korzystających z oferty turystycznej biura – szansę na uratowanie wizerunku wśród klientów dostrzegał jeszcze we wrześniu Dawid Zaraziński, redaktor naczelny Dziennika w wypowiedzi dla portalu Bankier.pl. Przez najbliższy miesiąc media podkreślały powiązanie obydwu spółek na tyle, że wiele osób, w tym ich sieć agentów, na trwałe zwątpiło w dłuższe przetrwanie Alfa Star.

Nowy rok z nowym inwestorem i wyższą kwotą gwarancji

Szansą na przetrwanie dla spółki było znalezienie nowego inwestora. Wyniki finansowe nie były zachęcające, dlatego późniejsze doniesienia Hameda El Chiatego po transakcji o niejasnych sprawozdaniach nie powinny dziwić. Ostatecznie kierowana przez niego Travco Group, największa grupa turystyczna w Egipcie zyskała prawie 80% akcji Alfa Star. Po normalnych w takim przypadku zmianach w składzie zarządu i radzie nadzorczej pozostał w niej jedynie dotychczasowy prezes.

Znalezienie nowego inwestora nie wystarczyło, skoro biuro opierało swoją działalność na wycieczkach do Egiptu. Drugi zamach w Tunezji na samym początku tego lata spowodował ok. 30% spadek liczby wyjazdów do tego regionu. W połączeniu z faktycznym zapoznaniem się przez nowy zarząd z wartością kapitału własnego, którego realna wartość drastycznie spadała od początku roku, całokształt czynników nie mógł skłaniać inwestorów do ratowania spółki Alfa Star za wszelką cenę.

Alfa Star udało się również na trzy dni przed upływem poprzedniej gwarancji (15.01.2015) przedłużyć i podwyższyć kwotę ubezpieczenia w Europäische Reiseversicherung AG do 20 milionów złotych. W obliczu obecnej sytuacji biuro złożyło stosowne oświadczenia i dokumenty w mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim, czyniąc go ich beneficjentem. Z oświadczeń UM wynika, że na tym współpraca z Alfa Star po bankructwie się skończyła.

Bankructwo początkiem zmartwień dla… turystów

Kwota gwarancji dla Alfa Star z racji jej o wiele niższych obrotów niż w dniu ustalenia miała realnie wynosić powyżej 20 procent. Obecnie ustawodawca wymaga tylko 12 procent. Dlatego przy obecnych 20 milionach gwarancji można spekulować o bezpiecznym sprowadzeniu wszystkich klientów do kraju, a nawet zwróceniu pieniędzy za wszystkie przedpłacone wycieczki. Wszyscy klienci Alfa Star, którzy podpisali z nimi umowę po wejściu w życie nowej kwoty gwarancji dla biura w dniu 15.01.2015 mogą według procedur otrzymać zwrot dopiero w drugim kwartale 2017 roku, według wyliczeń doktora Piotra Cybuli, które przedstawił na swoim blogu prawnym.

W świetle obowiązującego prawa europejskiego podróżny nie powinien odczuć bankructwa biura podróży, jego wypoczynek nie powinien zostać przerwany, a już na pewno nie powinien zostać wyrzucony z hotelu. O błędnej implementacji europejskiego przepisu pisaliśmy niejednokrotnie w Dzienniku. W swoim ostatnim oświadczeniu Marzena Zarzycka, rzecznik prasowy Polskiej Izby Turystyki wyraża nadzieję, że bankructwo tego biura podróży przyspieszy w końcu prawidłowe działanie prawa unijnego na szczeblu państwowym.

Gorący koniec lata w branży

Nieudana inwestycja Sylwestra Strzylaka, której koniec bacznie obserwowała prokuratura, była początkiem końca biura przez lata sumiennie zarządzanego na wzór „firmy rodzinnej”. Dalsze działania przy pełnej jawności i transparentności mogły dzięki pomocy nowego inwestora wypromować nowe bezpieczniejsze kierunki wyjazdów i ponownie wzmocnić wizerunek touroperatora. Brak decyzji o dywersyfikacji oferty i dalsze stawianie głównie na jeden niepewny kierunek zatopił 20-letnie biuro oraz wprowadził nerwową atmosferę w branży na kilka tygodni przed sprzedażą ofert na kolejny rok. Taki sam rating z jakim zakończyło działalność Alfa Star obecnie według wczasopedii.pl ma biuro z piętnastego miejsca w rankingu – Prima Holiday. Jego sytuacja również w ogromnej mierze zależy od sytuacji w regionie Północnej Afryki.