Kolejny wyrok na korzyść klientów biur podróży. Będą kolejne?

justice-510742_640

Po przełomowym wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie, o którym pisaliśmy już wcześniej w Dzienniku, finału sprawy doczekali się kolejni poszkodowani. Osób, które mogą otrzymać odszkodowanie od Skarbu Państwa jest znacznie więcej. Czy po kolejnych wyrokach możemy oczekiwać zmian w prawie?

W 2012 roku po upadku biura Aquamaris jego klient mógł liczyć tylko na kilkanaście złotych odszkodowania ze środków pieniężnych organizatora wyjazdu. Po trzech latach udało się odzyskać pełną pulą wpłaconej kwoty na niedoszły wyjazd poszkodowanego do Bułgarii oraz koszty procesu. Zasądzone odszkodowanie wskutek wadliwego prawa zostanie jednak wypłacone przez Skarb Państwa. Najprawdopodobniej podatnicy złożą się na kolejne kilkadziesiąt, a może nawet setki podobnych wyroków.

Unijna dyrektywa, której nie wdrożono

W czasie, kiedy Unia Europejska podkreśla konieczność podnoszenia gwarancji bezpieczeństwa dla turystów podróżujących z biurami podróży, w Polsce wciąż nie rozwiązano problemu minimalnych wartości, jakie powinny wynosić gwarancje ubezpieczeniowe. Oznacza to, że od touroperatorów nigdy nie zażądano posiadania ubezpieczeń na takim poziomie, aby zabezpieczyć swoich klientów w razie własnej niewypłacalności. Dopóki polskie prawo nie nałoży takiego obowiązku na organizatorów turystyki podatnicy będą narażeni na opłacanie kosztów bankructwa kolejnych biur podróży z tytułu prawa unijnego.

W politycznych kuluarach coraz częściej słychać pomysły powrotu do projektu Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, który został zarzucony po odwołaniu wiceminister sportu i turystyki Katarzyny Sobierajskiej. Powszechną praktyką obecnej polityki jest powoływanie nowej instytucji w miejsce niesprawnego przepisu prawnego. Poprzednim razem koszty administracyjne rozpoczęcia pracy funduszu odstraszyły rządzących od rozwiązania problemu w ten sposób.  Zamiast dalszego poprawiania projektu, albo zmian w prawie następcy wiceminister Sobierajskiej przestali dostrzegać luki w polskim prawie.

Kto ma informować o możliwościach odszkodowania?

Kolejnym problemem prawno-obyczajowym, który bardzo uwidacznia się w całej sprawie jest brak odpowiedzialności urzędników za błędnie skonstruowane przepisy. Obecnie cenę za to płacą wszyscy podatnicy, a sami bezpośrednio poszkodowani często jeszcze nie wiedzą o przysługującym im prawie do odszkodowania.

O zdanie w tej sprawie zapytałem doktora Piotra Cybulę, radcę prawnego w Kancelarii Bielański i Wspólnicy w Krakowie, autora bloga poświęconego prawu turystycznemu prawoturystyczne.wordpress.com:

Czy współwinni całej sytuacji powinni nagłaśniać ostatnie wyroki i próbować dotrzeć do poszkodowanych z informacją o należnym im odszkodowaniu?

Przy implementacji art. 7 dyrektywy do prawa polskiego został popełniony błąd. Sam wielokrotnie słyszałem ze strony przedstawicieli władz, że o żadnym odszkodowaniu mowy być nie może, bo dyrektywa tego nie przewiduje. Poszkodowani klienci byli odsyłani przez ministerstwo sportu i turystyki na drogę postępowania cywilnego przeciwko organizatorowi turystyki albo do zgłaszania roszczeń w postępowaniu upadłościowym. Doświadczenie w tego rodzaju przypadkach pokazuje, że jest to kierunek, który poszkodowanych klientów naraża tylko na dodatkowe koszty, co potwierdza wiele spraw, które obecnie prowadzę. W tych okolicznościach odpowiadając na postawione pytanie warto pamiętać o 12 ust. 3 Europejskiego Kodeksu Dobrej Administracji:

„W przypadku popełnienia błędu naruszającego prawa lub inte­res jednostki urzędnik przeprasza za to i stara się skorygować negatywne skutki popełnionego przez siebie błędu w jak naj­właściwszy sposób (…)”. Podstawowy problem polega jednak na tym, że władza do błędu przyznać się nie chce.

Czy jest jakiś postęp w łataniu luki prawnej i wdrażaniu unijnej dyrektywy w realia polskiego prawa?

Pewne działania zostały podjęte, ale moim zdaniem (i nie tylko moim) nie zapewniają one ochrony na poziomie wynikającym z dyrektywy. Warto przypomnieć, że w opinii Najwyższej Izby Kontroli z 9 marca 2015 r., która odnosiła się do projektu nowelizacji ustawy o usługach turystycznych stwierdzono: „W pełni aprobując proponowaną zmianę przepisów, Najwyższa Izba Kontroli uznaje za celowe dalsze działania na rzecz zapewnienia skutecznej ochrony klientów biur podróży, zgodnie z dyrektywą Rady Unii Europejskiej z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek (90/314/EWG)”. Gdyby NIK przyjmowała, że art. 7 został prawidłowo wdrożony takie „dalsze działania” nie byłyby przecież potrzebne.

Kolejne wyroki już niebawem

Najwyższa Izba Kontroli wnioskuje, aby w nowych przepisach zwiększyć zakres informacji wymaganych we wnioskach o wpis do Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników oraz do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych. Jeśli nowe postanowienia zostaną wdrożone i odpowiednio nagłośnione, klienci z pewnością będą zainteresowani kolejnym kryterium wyboru biura podróży – rzetelną informacją o jego zabezpieczeniach finansowych. Póki co, możemy spodziewać się jednak kolejnych doniesień o uszczupleniach Skarbu Państwa wskutek kolejnych wyroków o zasądzonych odszkodowaniach na rzecz turystów.