Hotele bez dzieci: gwarancja relaksu czy niepotrzebna kontrowersja?

Hotel Manor House SPA Basen (1 of 1)m

Decyzja o ograniczeniu swojej oferty tylko do osób dorosłych bywa dla hotelarzy bardzo trudna. Wolą eksperymentować z „weekendami tylko dla dorosłych”, a w kurortach wydzielać specjalne strefy. Zdarzają się również przypadki nie informowania oficjalnie o stosowanych ograniczeniach. Czy warto próbować swoich sił w strategii, której pozytywnego odbioru nie jesteśmy przekonani?

„Bez dzieci” brzmi negatywnie?

Wbrew powszechnemu trendowi zwiększania dostępności swoich obiektów dla rodzin z dzieckiem rozwija się ruch ośrodków przyjaznych… dorosłym. Od wielu lat część miejsc o szczególnym walorze romantycznym decydowało się na stworzenie szczególnej atmosfery intymności dla par i nowożeńców. Spokój takich miejsc doceniają również single oraz pary nieposiadające dzieci. Obecnie chęć wypoczywania w obiektach bez najmłodszych deklarują również osoby w wieku 30-50 lat o wyższych dochodach. Dlatego coraz więcej obiektów decyduje się zaryzykować skierowanie swojej oferty tylko dla dorosłych. Ryzyko takiej strategii wynika głównie z negatywnego wydźwięku określenia „bez dzieci” w naszej kulturze.

O tym, jak skutecznie prowadzić komunikację marketingową z gośćmi, kiedy nasza strategia może zostać źle odebrana rozmawiałem z Dorotą Tokarską, dyrektor ds. marketingu Hotelu Manor House SPA**** – Pałac Odrowążów*****:

Hotele tylko dla dorosłych

Kiedy zdecydowała się Pani na politykę hotelu tylko dla dorosłych i czy wiązało się to z pewnymi obawami?

Postanowiliśmy wprowadzić taki przepis wiosną 2014 roku. Zmiany zawsze wiążą się z pewnymi obawami. Na szczęście żadne z nich się nie spełniły, otrzymaliśmy za to wiele pochwał. Zostaliśmy docenieni przez gości ceniących sobie prawdziwy spokój, niezakłócany przez dzieci. Manor_House_LOGO_gwiazdki_pion

Zdarzają się klienci, którzy mimo wszystko protestują podczas rezerwacji i chcą zabrać ze sobą dziecko?

Tak, ale osobom protestującym mamy do zaproponowania cztery do pięciu terminów w roku, w których mogą dokonać takiej rezerwacji. Szczególnie takimi terminami są zainteresowani stali goście, którzy zazwyczaj podróżują z dziećmi. Terminy przypadają na najważniejsze polskie święta oraz długie weekendy i informujemy o nich na naszej stronie.

Co Pani sądzi o innych obiektach stosujących politykę wstępu tylko dla dorosłych?

Jesteśmy prekursorem wśród polskich hotelarzy, zrobiliśmy to pierwsi i to w odważny sposób. Inni boją się tego na tyle, że wprowadzają tylko weekend bez dzieci, dwa do czterech razy w roku.

Hotel Manor House SPA Wiosna (1 of 1)_m

Czy kurorty, które wyznaczają tylko strefy „wolne od dzieci” mogą wydawać się gościom bardziej kontrowersyjne?

Naszym zdaniem hotele i miejsca nastawione na SPA nie są dla dzieci. W krajach skandynawskich ich mieszkańcy nie potrafią sobie wyobrazić, żeby w SPA znajdowało się dziecko. Poprzez wyznaczanie stref „bez dzieci” nigdy nie osiągnie się tego celu, zawsze dziecko można spotkać w parku, na parkingu, albo usłyszeć przez ścianę. O ile jesteśmy kochającymi rodzicami lub dziadkami i uwielbiamy swoje pociechy, o tyle krzyki innych dzieci nie są już dla nas przyjemne. Wydzielanie stref w praktyce często się nie sprawdza, wymaga również odpowiedniego oznakowania, które niekoniecznie musi być dobrze odbierane.

Nie ma możliwości zapłacenia wyższej ceny, żeby poza wyznaczonymi weekendami móc przyjechać z dzieckiem?

Absolutnie nie, musimy zadbać o naszych gości, którzy nam zaufali wierząc w to, że u nas nie będzie dzieci.

Wiele obiektów decydując się na stworzenie oferty, która dla pewnej grupy osób może wydawać się kontrowersyjna, stara się z tym nie afiszować. Pisaliśmy o tym w Dzienniku przy okazji ofert kierowanych do mniejszości LGBT. Zauważyła Pani podobne zachowania u konkurencji?

Pary bardzo często informują nas o konkretnych hotelach, które nie przyjmują dzieci, ale absolutnie o tym nigdzie nie informują w oficjalny sposób. Warto zwrócić uwagę na trudne określenie, które należy użyć w swojej komunikacji marketingowej „hotel bez dzieci”. Dla większości ma ono raczej wydźwięk negatywny. Jest też bardzo trudne do zrozumienia dla Polaków. Nie ma bowiem właściwego odpowiednika w języku polskim. Określenie „adults only”, stosowane często w Stanach Zjednoczonych, nie oznacza to samo. Tam określa po prostu osoby powyżej 21 roku życia, a u nas może być błędnie odczytane poprzez aspekt seksualny.

Im więcej edukacji, tym mniej kontrowersji

Wszystkie trendy widoczne w społeczeństwie polskim wskazują na przyrost chętnych do wypoczywania tylko w gronie osób dorosłych. Coraz później decydujemy się na zakładanie rodziny oraz częściej podczas wychowywania dzieci udaje nam się wygospodarować środki na wypoczynek w SPA & Wellness. Wyjazd do niego bez dzieci poniżej 12 roku życia nie musi wzbudzać w nas poczucia winy. Kreowanie jasnego przekazu marketingowego do zainteresowanych nie musi z kolei oznaczać napiętnowania w oczach konsumentów. Warto brać pod uwagę, że dopiero nastolatkowie powyżej 12 roku życia potrafią dobrze zdefiniować swoje oczekiwania wobec wypoczynku i samemu zaproponować miejsce, w którym znajdzie rozrywkę również dla siebie.