Potencjał grup rekonstrukcji historycznych w turystyce

Chmurnicy 2

Rekonstrukcje wydarzeń historycznych to nie tylko lipcowe zmagania na polach pod Grunwaldem. Odtwarzaniem historii zajmuje się mnóstwo grup pasjonatów, które na swoje wystąpienia potrafią przyciągnąć wielu turystów spragnionych bardziej realnych doświadczeń niż te, które obecnie mogą zapewnić najnowocześniejsze muzea. Czy w słoneczne dni są w stanie przyciągnąć swoim programem odwiedzających równie skutecznie, co klimatyzowane centra historycznej rozrywki?

Przywrócenie pamięci o „Pannach Niezłomnych”

Bardzo ciekawym przykładem grupy rekonstrukcji historycznej, jest GRH Borujsko, które zyskało sporą rozpoznawalność dzięki popularyzacji wiedzy o roli łączniczek, radiotelegrafistek i agentek, czyli po prostu – „Pannach Niezłomnych”. O potencjale grupy w branży turystycznej rozmawiałem z Tomaszem Sawickim:

Czy Pana zdaniem zainteresowanie inscenizacjami wydarzeń z XX wieku cieszy się rosnącą popularnością?

Z naszych obserwacji wynika jednoznacznie, że coraz więcej osób interesuje się tematyką drugo wojenną. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się udział w walkach polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Niestety okazuje się, że wiedza na ten temat ciągle jest niewielka. Rekonstrukcje znanych bitew są okazją do spotkania z historią ożywioną. Widzowie mogą bezpośrednio zapoznać się z umundurowaniem, wyposażeniem, sprzętem stron konfliktu. Poznać realia walki towarzyszące żołnierzom. Są to bardzo cenne doświadczenia dla widzów. Doświadczenia, których niejednokrotnie ani dobra książka ani film nie dostarczą w takim wymiarze. 

GRH Borujsko Monte Cassino

Rekonstrukcja walk o Monte Cassino

Czy jest Pan w stanie zdefiniować grupę odbiorców Waszych inscenizacji? Czy po akcji przywracającej pamięć o Pannach Niezłomnych wzrósł udział kobiet skłonnych przybyć na miejsce rekonstrukcji?

Osoby, które wspierają naszą działalność, współuczestniczą w wydarzeniach, są to osoby zarówno w wieku szkolnym, studenci jak i osoby dorosłe czy też w podeszłym wieku. Nie ma tu założonych ram wiekowych. Raczej wszystkich łączy zamiłowanie do historii naszej Ojczyzny. Rekonstrukcje czy też inne imprezy plenerowe oglądane są zarówno przez mężczyzn jak i coraz więcej kobiet. Niewątpliwie nasz kalendarz o Pannach Niezłomnych, który żyje już swoim własnym życiem, spowodował, że więcej pań interesuje się II wojną światową.

Jak ocenia Pan współpracę GRH Borujsko z lokalnymi organizacjami turystycznymi oraz innymi przedstawicielami branży?

GRH Borujsko stara się wspomagać różne wydarzenia turystyczne. Jeżeli jest taka możliwość to zawsze chętnie pojawiamy się na imprezach, na których możemy zaprezentować umundurowanie i wyposażenie historyczne. Nigdy w takich sytuacjach nie odmawiamy pomocy.

Czy Wasza grupa zamierza konkurować z nowoczesnymi obiektami historycznymi o uwagę turystów, chcących jak najlepiej wyobrazić sobie wydarzenia historyczne z XX wieku?

Nasza Grupa, mimo, że jest liczna, posiada około 40 członków, nie jest w stanie konkurować z obiektami historycznymi. Nie jest to naszym celem. Jesteśmy natomiast skłonni być żywym uzupełnieniem takich obiektów i niejako powodować, że one żyją. Mamy już takie doświadczenia. Dodam, że bardzo pozytywne. Dowodem na to jest nasza ubiegłoroczna obecność na Westerplatte. 

GRH Borujsko1

GRH Borujsko pod Monte Cassino

Czy pamięta Pan jakieś zabawne sytuacje związane z turystami przybywającymi na Wasze rekonstrukcje?

Zabawnych sytuacji jest bardzo wiele. Dla wielu osób nagłe zetknięcie się z rekonstruktorami, którzy niezwykle poważnie podchodzą do tego, co robią, jest dużym zaskoczeniem. Szczególny nacisk kładziemy na edukację historyczną młodzieży i dorosłych. Organizujemy konkursy z wiedzy o II wojnie światowej przeplatając je zawodami sprawnościowymi, w tym dla dorosłych. Wiele osób broni się przed bieganiem wokół drzew w hełmie i ciężkim plecakiem, ale po braku poprawnej odpowiedzi na kilka, czasami prostych pytań, zaciskają zęby i ruszają do „boju”.

Wiele osób ma olbrzymie problemy z rozróżnieniem mundurów, w których występujemy. Powoduje to czasami zabawne nieporozumienia, ponieważ trzeba tłumaczyć widzom, że to nie ta bitwa.

Słowiańscy wojowie, czyli mroki średniowiecza

Inscenizacje średniowiecznych bitew na świeżym powietrzu także przyciągają turystów na różne wydarzenia plenerowe. Na ile potrafią z tego korzystać organizacje samorządowe, pragnące przyciągnąć turystów rozmawiałem z Bartoszem Werblińskim z grupy rekonstrukcji historycznej Chmurnicy – Wojowie Grodu Łekno.

Czy z biegiem lat obserwujecie wzrost zainteresowania turystyką historyczną i liczbą widzów uczestniczących w Waszych rekonstrukcjach?

Zajmuję się rekonstrukcją historyczną od ponad 7 lat, z roku na rok zauważam coraz większe zainteresowanie tym tematem. Głównie przybywa coraz więcej rekonstruktorów, chociaż poziom ich przedsięwzięć pozostawia często wiele do życzenia. Widzów także przybywa, ale nie są to znaczące wzrosty.

Jak oceniasz współpracę z lokalnymi organizacjami turystycznymi oraz innymi przedstawicielami branży?

Jeśli chodzi o mój region, to rzadko ktoś z branży turystycznej zwraca sie do mnie z propozycją współpracy. Są to raczej sporadyczne sytuacje. 

Czy uważasz, że inscenizacje historyczne mogą konkurować o uwagę najmłodszych turystów z coraz liczniej powstającymi interaktywnymi muzeami?

Oczywiście, że mogą. O wiele ciekawsze wydaje mi się „namacalne” doświadczanie historii oraz oglądanie żywych ludzi, niż tylko multimedialne odtwarzanie wydarzeń. Jednak nie uważam, że takie konkurowanie jest słuszne, te dwie płaszczyzny powinny ze sobą współdziałać. 

Chmurnicy

Chmurnicy – Wojowie Grodu Łekno w komplecie

Czy pamiętasz jakieś najzabawniejsze sytuacje, które miały miejsce na Waszych zjazdach z udziałem widzów?

Jest wiele takich sytuacji, ciężko teraz przytoczyć konkretną anegdotkę. Polecam śledzić dzieje Wiesława, kilka jego przygód jest inspirowanych naszymi własnymi doświadczeniami.

GRH szansą na prawdziwie wspólne spędzanie ze sobą czasu?

Grupy Rekosntrukcji Historycznych, jak same podkreślają, nie zamierzają konkurować o uwagę z nowoczesnymi centrami historycznej rozrywki. Widzą jednak szerokie pole do współpracy w ożywianiu przestrzeni wokół tych obiektów. W końcu, jak podkreślały autorki przewodnika dla dzieci po Poznaniu w naszym wcześniejszym wywiadzie – ludzie wciąż chcą być blisko podczas zwiedzania, a nie spoglądać tylko na wirtualne ekrany.