Post-turyści vs. manipulacje marketingu turystycznego

Processed with VSCOcam with hb2 preset

Zagadnienie post-turystyki dociera do coraz szerszego grona osób. Czy młode pokolenie wyrośnie na świadomych podróżników i zażąda zmiany obecnego, post-kolonialnego obrazu turystyki?

Post-turysta.pl w natarciu

Gdy tylko dotarła do mnie alarmująca wiadomość o ostatnich wolnych miejscach na warsztaty świadomego podróżowania z Pawłem Cywińskim i Marysią Złonkiewicz w Poznaniu – nie zawahałem się i rezerwowałem w ciemno. Projekt post-turysta.pl nad którym Dziennik ma patronat medialny najlepiej jest zrozumieć podczas spotkania z twórcami. Zwłaszcza, że o zrozumienie „spotkania” w jego turystycznej odsłonie w dużej mierze podczas tych warsztatów chodzi. Także jego negatywnych skutków, z których na co dzień nie zdajemy sobie sprawę.

plakat post

Największe grzechy marketingu turystycznego

Podczas warsztatów świadomego podróżowania prowadzący uświadamiają uczestników w jaki sposób codzienne komunikaty, jakie odbierają z otoczenia, utkały w ich umysłach siatkę skojarzeń. Na niej właśnie opierają się m.in. kolejne katalogi biur podróży powielające schematy naszych marzeń, które mamy już w sobie głęboko zakorzenione.

W obliczu grzechów marketingu świętymi nie pozostają również znani podróżnicy, których nie posądzilibyśmy o złe intencje w ramach przedstawiania innych kultur.

Odpowiedzialna turystyka nie jest jednak równoznaczna z etyczną, która ma zatarte granice u różnych osób. Post-turystyka zarzuca wielu autorom ocenę innych kultur z europocentrycznego punktu widzenia, czyli stawianie kręgów kultury europejskiej ponad innymi, które nie rozwijały się w równie szybkim tempie. Odpowiedzialni turyści zamiast nazywać mieszkańców Doliny Amazonki „dzikimi” i wymieniać dzielące nas różnice wolą szukać podobieństw. Nie powielają również stereotypów, którymi uwielbiamy się karmić. W końcu już tyle osób napisało, że Gruzini są gościnni. Na pewno odnosi się to do każdego mieszkańca tego kraju, dlatego śmiało można mówić, że „Gruzja jest gościnna”. Brzmi znajomo?

Wątpliwości, jakie miałem po kilku godzinach warsztatów wyjaśniałem z Pawłem Cywińskim.

Podczas warsztatów został poruszony temat narracji turystycznej w literaturze. Stwierdziliście z Marysią, że wielu autorów z europocentrycznego punktu widzenia przypisuje sobie prawo do oceny innych kręgów kulturowych. W ramach badań nad post-turystyką proponujecie, żeby prawo do wypowiadania się i bycia narratorem turystyki mieli tylko absolwenci psychologii i kulturoznawstwa? 

Nie, to jest coś innego. Chodzi o to, żeby być świadomym, że są różne perspektywy i po prostu zaznaczać, że „moim zdaniem…”. Nie mam problemu, z tym że ktoś mówi: „moim zdaniem wszyscy Chińczycy są chciwi”, ponieważ to po prostu świadczy o takim, a nie innym zdaniu tego człowieka. Gorzej kiedy się używa kategorycznych stwierdzeń do opisów, więc niech każdy mówi co chce, ale nie ma świadomość, że kategoryczne stwierdzenia są nieuprawnione, ponieważ nikt nie ma pełni wiedzy.logo post - turysty

Należy unikać wspomnianej wcześniej esencjonalizacji i totalizacji?

 To jest etyczna propozycja, ale raczej mówimy o pewnej formie utopii i należy zdawać sobie z tego sprawę. Oczywiście fajnie jest dążyć w stronę utopii, one mają pierwiastek czegoś lepszego, natomiast zdaję sobie sprawę, że są one niemożliwe. Samo dążenie jest czymś dobrym, choć niemożliwe jest dotarcie do pełnej doskonałości.

Utopijna jest również myśl, że każdy podróżnik zacząłby podkreślać w swoich opowiadaniach podobieństwa do innych kultur zamiast podkreślać barwne różnice. 

Zdaję sobie sprawę jakie są mechanizmy tym rządzące, natomiast takie opowiadania byłyby  dojrzalsze. Jest to utopia, ale za to opowiedziana w ciągu ostatnich dwóch lat 2 tysiącom osób, które mogły zacząć myśleć tymi kategoriami.

Tak samo utopijny był początek walki hippisów z globalnym ociepleniem, ale kiedy zaczęto inwestować pieniądze w te poglądy i ich promocję mamy efekt w postaci rządów dążących do zmniejszania emisji CO2 do atmosfery.

Stało się to jedynym słusznym i obowiązującym paradygmatem. Dziś o narracji w ogóle się nie mówi, nie jest on tematem poruszanym, zwłaszcza w Polsce. W Polsce mówi się o turystyce w kategoriach raczej ekonomicznych, albo naukowych teorii, które wszystko ładnie opisują, ale potem w szczegółach trzeba się wszystkiego doszukiwać. Jestem przeciwnikiem używania naukowego języka i nie wiem czy to widać, ale próbowałem się oduczyć mówienia językiem naukowym, tak żeby umieć wytłumaczyć to na przykładach. Boję się, że jest to kolejny błąd który popełniamy: próbujemy wytłumaczyć teoriami naukowymi świat, a moim zdaniem teorie naukowe są tylko próbą wytłumaczenia przykładów. Staram się cały czas mówić o szczegółach i unikać uogólniania.

Rewitalizacje dzielnic w miastach wpisują się w ideę badań nad post-turystyką?

Post-turystyka nie jest ideą, tylko próbą przekonania do myślenia, do bycia świadomym. Tak jak mówiliśmy – nie ma jednej świadomości. Nie wiem czy rewitalizacja wpisuje się w to, ale niewątpliwie jest to przeobrażanie pod turystów i jest to już taki element: jak to, że mamy pod nich zmieniać takie, a nie inne dzielnice, skoro dookoła mamy dzielnice biedy i nędzy jak warszawska Praga? Remontujemy Starówkę, warszawską Pragę zostawiamy mieszkańcom. To również możemy różnie ocenić, ja mam z tym problem i według mnie jest to pewna forma neokolonializmu turystycznego, że stawiamy warunki wyższe dla turystów niż dla mieszkańców.

Stereotypy i skojarzenia będą działać do czasu?

Zwolennicy świadomego podróżowania będą w najbliższym czasie w większym stopniu szansą niż zagrożeniem. Szansą dla tych, którzy zdecydują się na specjalne oferty Fair Trade, które przekonają podróżujących z własnym plecakiem, że większość ich pieniędzy zostanie w miejscu wyjazdu.

Negatywne skutki odczują natomiast ci, którzy zupełnie zignorują rosnącą świadomość swoich nabywców i nie będą gotowi na niewygodne pytania dotyczące zysków miejscowych z ich podróży. Na ignorowaniu zaleceń post-turystów tracimy również wszyscy – w końcu stereotyp „białego człowieka Europy” do dzisiaj niesamowicie winduje ceny usług turystycznych na całym świecie.