Klastry turystyczne: współpraca czy konkurencja?

155H

Branża turystyczna już dawno zaadaptowała i wprowadziła w życie koncepcje klastrów przemysłowych skupiających przedsiębiorstwa z tego samego sektora usług. W efekcie ich ilość jest już dzisiaj ogromna i o różnym stopniu rozdrobnienia. Jakie cele sobie postawiły w ramach połączenia konkurencji i kooperacji?

Turystyczna przewaga konkurencyjna

Zazwyczaj decyzja o ulokowaniu przedsiębiorstwa jest poparta wieloma uzasadnionymi powodami. W przypadku przemysłu nie bez znaczenia pozostaje bliskość surowców. Dlatego opisana w 1990 roku przez amerykańskiego ekonomistę Michaela Portera koncepcja współczesnych klastrów przemysłowych wydaje się być naturalną konsekwencją racjonalnych, ludzkich decyzji. Podobnie jak ta, że gdy dany surowiec, lub w przypadku branży interesującej nas branży – walor, skupia wielu przedsiębiorców na danym obszarze i w danym sektorze warto spróbować uzyskać efekty skali. Dzięki temu możemy uzyskać lepiej wyspecjalizowanych dostawców usług, szybki rozwój lokalnego rynku pracy, przepływ wiedzy, dobre warunki dla powstawania innowacyjnych rozwiązań dzięki współpracy z ośrodkami naukowymi, a nawet spójny efekt promocji bardzo widoczny np. podczas targów.

Wiele regionów i miast turystycznych nie rozwinęłoby się do dzisiaj w takim stopniu, gdyby każdy podmiot próbował tylko na własną rękę przyciągać turystów i eksplorować na własny użytek swój obszar atrakcyjnego terenu bez troski o to, co zastanie turysta w innej części regionu lub po drugiej stronie miasta. Dużą rolę w koncentracji branżowców odgrywają lokalne organizacje turystyczne, wokół których mimowolnie skupiają się patrzące perpektywicznie przedsiębiorstwa. Wspólnie można wypracować strategię rozwoju turystyki na kolejne lata, planować inwestycje mające na celu zwiększenie wartości w oczach turystów, a nawet zapobiec wczesnym symptomom degradacji spowodowanym niekontrolowanym rozwojem turystyki przyjazdowej.

Dopiero dzięki kooperacji można skutecznie walczyć z sezonowością – wspólnie wypracowana oferta klastru na poszczególne sezony może zapewnić zainteresowanie poszczególnymi produktami turystycznymi przez cały rok. Podobnie poprzez lokalnie prowadzone kalendarze imprez np. we współpracy z Convention Bureau możemy uniknąć dużego obłożenia w hotelach w jednej części tygodnia oraz pustych pokoi w drugiej.

Czas małych przedsiębiorstw

To właśnie małym przedsiębiorstwom, powszechnym w branży najbardziej powinno zależeć na zaistnienie w klastrze. Łatwiej jest w nich uzyskać dostęp do finansowania zewnętrznego ze źródeł regionalnych lub z Unii Europejskiej. Jest to często jedyna furtka do skorzystania z nowszych technologii rezerwacyjnych oraz innych innowacji wspierających turystykę. O zaletach współpracy biznesu, administracji publicznej oraz nauki pisaliśmy w Dzienniku przy okazji publikacji raportu Poznańskiego Barometru Turystycznego. Usługodawcy wciąż konkurują o klienta, ale z korzyści płynących ze wspólnie zebranych danych korzystają wszyscy.

Oprócz regionalnych klastrów chcących czerpać korzyści z podstawowych zalet tej struktury: Klaster Turystyczny Mazowsza, Małopolski Klaster Turystyczny Beskid, Klaster Turystyczny Mazury Zachodnie, Klaster Turystyczny „Bory Tucholskie”, Jurajski Klaster Turystyki, Chojnicko – Człuchowski Klaster Turystyczny Wrota Borów powstają również klastry mające na celu umocnienie wizerunku poszczególnych sektorów turystyki, jak np. Transgraniczny Klaster Szlak Wodny Berlin – Szczecin – Bałtyk, jako uzupełnienie pozostałych działań promocyjnych Pomorza Zachodniego. Z kolei klaster Pomorskiej Doliny Medycznej, Kujawsko – Pomorski Klaster Turystyki Medycznej i Uzdrowiskowej, Bałtycki Klaster Turystyki Zdrowotnej stawiają sobie za cel rozwój opisywanej przez nas ostatnio turystyki medycznej. Klaster Marek Turystycznych Polski Wschodniej stawia m. in. na turystykę kwalifikowaną, aktywną i biznesową, natomiast Klaster Turystyki i Rozwoju Regionalnego „Słońce Regionu”  powstał z myślą o wdrożeniu nowoczesnych technologii w tym sektorze. Do swoich własnych celów powołały również klastry poszczególne miasta m. in. Elbląg, Malbork, Radom i Sopot.

Trudna droga do „coopetition”

Wizja trudnej drogi rywalizacji w ramach kooperacji wydaje się mniej wyboista kiedy zdamy sobie sprawę z iloma innymi klastrami walczymy na globalnym rynku o turystę z perspektywy własnego przedsiębiorstwa. Możliwe, że internet uczynił świat globalną wioską i nie ma do końca znaczenia skąd prowadzi się swoją firmę, ale wiele racjonalnych argumentów wskazuje na to, że klastry są niezbędne dla tworzenia spójnego produktu turystycznego miast i regionów, na który składają się również oferty poszczególnych przedsiębiorców.