Czy podróżowanie do Lwowa jest bezpieczne?

Flaga OUN w pubie

W odpowiedzi na pytanie zadane w tytule: w końcu podjąłem się od dawna odkładanego wyjazdu na Ukrainę. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w swoich komunikatach na stronie odradza podróże tylko do wschodniej części tego państwa, natomiast na większości jego obszaru nakazuje zwykłą ostrożność. Czego mogą się spodziewać turyści, którzy zdecydują się na podróż do popularnego wśród polskich turystów Lwowa?

– Jadę do Lwowa. – Oszalałeś? Tam jest wojna!

Nazywana przez różne media „kryzysem, konfliktem lub wojną” sytuacja naszych wschodnich sąsiadów może nie zostać ustabilizowana jeszcze przez długi czas. Zmiany zapoczątkowane 21 listopada 2013 protestami na Placu Niepodległości w Kijowie, których powodem była odmowa podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską przez ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza, kompletnie zdestabilizowały kraj, który jeszcze rok wcześniej był naszym partnerem organizacyjnym Euro 2012. Od tego czasu wydarzenia niejednokrotnie przybierały krwawy obrót, nastąpiła transformacja ustrojowa wraz ze zmianą władzy, a Ukraina utraciła na rzecz Rosji cenny również pod względem turystycznym Krym.

Obecne walki w obszarze ługańskim i donieckim również pozostają aktywnym punktem zapalnym kolejnych okolicznych okręgów administracyjnych. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega przed podróżami do obwodów: charkowskiego, dniepropietrowskiego oraz zaporoskiego. Żadne media jednak nie wspominają, że życie w pozostałej części kraju toczy się „względnie” normalnie.

W obecnej sytuacji trudno podjąć racjonalną decyzję o podróży turystycznej do kraju, na którego terenie toczą się działania wojenne lub – zależnie od medialnej retoryki – panuje kryzys. Jednocześnie kraje, które również posiadają regiony o niewyjaśnionym do końca statusie nie narzekają na brak turystów. Gruzja po swojej kilkudniowej wojnie z Rosją o status Osetii Południowej i Abchazji w 2008 roku znakomicie rozwija swoją turystykę. Armenia również nie ma wyjaśnionego statusu Górnego Karabachu z Azerbejdżanem (spotkani przeze mnie Ormianie w 2013 roku wspominali, że w tym konflikcie jeszcze od czasu do czasu padają strzały), a granica z Turcją pozostaje nadal zamknięta.

Każdy indywidualnie podejmuje decyzje na podstawie zebranych informacji, czy w obecnych warunkach będzie czuł się bezpiecznie i komfortowo podczas swojej podróży. Zawsze musi pojawić się grupa turystów, która swoimi relacjami pomoże podjąć decyzję innym. Na całkowity pokój na świecie i pełne bezpieczeństwo podróży do niektórych miejsc mogą sobie pozwolić tylko najbardziej cierpliwi.

Codzienny krajobraz Lwowa

Jakie właściwie zmiany zaszły na ulicach Lwowa? Na każdym kroku widoczny jest wzrost uczuć patriotycznych, wyrażany w niebiesko-żółtych akcentach. Nie zawsze chodzi tu o eksponowanie flagi, ale nawet one stają się elementem wystaw sklepowych. W tych samych barwach obecne są również billboardy zachęcające Ukraińców do służby wojskowej oraz plakaty przy świątyniach zachęcające do modlitwy za kraj.

Pray for Ukraine przed kościołem

Wezwanie do modlitwy za Ukrainę na jednym z kościołów

Powszechny jest również widok umundurowanych żołnierzy zwiedzających miasto w ramach przepustki. W połączeniu z wojskowym namiotem rozbitym na jednym z miejskich placów w centrum miasta przypominają o tym, że wiele kilometrów na wschód od tego miasta rozgrywa się właśnie prawdziwy dramat.

Ciemniejsza strona Ukrainy

Każdy śledzący przebieg wydarzeń u naszych wschodnich sąsiadów z pewnością dostrzegł napływające informacje o przybierających na sile poglądach nacjonalistycznych. Jak w każdym przypadku nie można generalizować – dla niektórych młodych Ukraińców nieznających dobrze obiektywnej historii jest to symbol narodowowyzwoleńczej walki narodu. Znacznie gorzej, jeśli sympatykiem tych barw jest znający zbrodnie Ukraińskiej Powstańczej Armii nacjonalista nieprzychylny turystom z Polski.

flaga OUN przed sklepem dla kibiców

Czerwono – czarne barwy nad sklepem dla kibiców

Czerwono-czarne barwy zauważałem zdecydowanie za często: wywieszona flaga przed sklepem dla kibiców lokalnego klubu piłkarskiego, kolejna w jednym z popularnych pubów, a nawet w połączeniu z flagą narodową Ukrainy w hotelu, w którym się zatrzymałem. Nie zabrakło jej również na jednym z nowych nagrobków żołnierzy pochowanych podczas obecnego konfliktu na znanym cmentarzu Łyczakowskim (znajduje się na nim cmentarz Orląt Lwowskich). Czerwono-czarne barwy są również częstym motywem ulicznych graffiti obok wizerunku prezydenta Rosji z raną postrzałową głowy. Dla wielbicieli pamiątek dostępne są rolki papieru toaletowego, albo wycieraczki z wizerunkiem Władimira Putina.

SAM_2779

„Pamiątkowy” papier toaletowy na lwowskim straganie

SAM_2821

Nadruk z koszulki pojawia się również na murach w formie graffiti

Kurs hrywny decydujący?

O kondycji turystyki we Lwowie porozmawiałem z pracownikiem Centrum Informacji Turystycznej. W jego opinii zauważalne są wzrosty przyjazdów podróżnych, związane bezpośrednio z niskim kursem hrywny. Ostatnie zahamowanie tendencji wzrostowej zaobserwowano w grudniu ubiegłego roku, po zaostrzeniu działań wojennych, a które minęło ponownie w styczniu. Ponadto turyści nie zgłaszają obaw o swoje bezpieczeństwo, pomijając jedną awaryjną sytuację związaną z ćwiczeniami alarmowymi żołnierzy na jednym z lwowskich placów w centrum miasta, które miało miejsce tej zimy. Wtedy, jak opowiedział pracownik CIT z uśmiechem na ustach, kilku turystów przybiegło do jego punktu przekonanych o rozpoczęciu III wojny światowej.

Jego obserwacje potwierdza Olga Kulchytska z Lviv Tourism Office, która donosi o 1,4 mln odwiedzających Lwów w 2013 roku i wzroście do 1,7 mln w 2014. Poprosiłem ją również o dodatkowy komentarz odnośnie kondycji turystyki na Ukrainie.

Czy turyści rzeczywiście mają powody do obaw przed wyjazdem na zachodnią Ukrainę?

Oczywiście nie. Tylko aktywna kampania informacyjna może odmienić tę sytuację. Należy przekonać zagranicznych turystów, że tylko 7 proc. powierzchni całego naszego kraju jest objętych działaniami wojennymi. Reszta obszaru jest cicha, spokojna i komfortowa. Ludzie nie przyjeżdżają na Ukrainę ponieważ się boją. Większość zagranicznych turystów kojarzy całe terytorium kraju z terenem działań wojskowych.

Czy Lwów planuje dodatkowe kampanie promocyjne dla polskich turystów w tym trudnym okresie?

Istnieje kilka wystaw w Polsce w ramach naszego planu marketingowego. Zaprezentujemy na nich potencjał turystyczny naszego regionu.

Poczucie bezpieczeństwa najważniejsze

Podróż turystyczna do Lwowa podczas obecnego kryzysu na Ukrainie nie jest dobrym pomysłem dla każdego. Nie zawsze można się tam odprężyć i rzucić w beztroski wir zwiedzania. Warto uważać na swoje słowa (wypowiadane w każdym języku), a także zwracać uwagę na zachowanie otoczenia. Nauczenie się kilku zwrotów w języku ukraińskim może pomóc uniknąć sugestywnych odpowiedzi, a nawet zjednać sympatię. Osobom lekkomyślnym i bez empatii dla ich własnego bezpieczeństwa – odradzam.

Zdjęcie u góry pochodzi z facebookowego profilu pubu Зеник МИТНИК