6 najgorszych zachowań turystów

wakacje

Niedawno w Dzienniku Turystycznym pisaliśmy o irytacji mieszkańców skutkami turystyki masowej. Nie możemy jednak winić natężenia turystyki przyjazdowej do danego miejsca za całe źródło zła, prawda? Winne są zachowania ludzi – niezależne od pochodzenia turysty i przypisanego mu stereotypu. Z czym możemy się spotkać, gdy na urlopie oprócz kontroli wiadomości służbowych przestaniemy również kontrolować skutki swojego postępowania? Zapraszamy na mały przegląd najgorszych zachowań turystów.

1. Pieniądz nie nadrobi braków w wiedzy…

Najgorsze doświadczenia z relacji z niedouczonymi klientami mają pracownicy biur podróży. Klienci nie wiedzą, czego oczekują w ramach wymarzonego urlopu. Naprowadzając konsultantów na trop danej destynacji zdarza im się posługiwać zasłyszanymi wcześniej nazwami geograficznymi. Prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji, gdy klient próbuje zamówić urlop w Ugandzie, która z całą pewnością leży w Egipcie.

Kiedy już dostanie się na miejsce letniego wypoczynku, przykładowej „Hurghady”, bardzo częstym przypadkiem jest traktowanie rezydenta (mylonego z „prezydentem”) jako służącego, do którego należy zwrócić się z każdym formularzem podanym do wypełnienia przez hotel. Własne braki językowe irytujący turyści starają się powetować sobie reklamacjami usług biur podróży, które nie zapewniły kadry hotelowej władającej ich językiem.

2. Płacę i lokalną kulturą się nie przejmuję

Najwięcej przypadków ignorancji turystów objawia się w zetknięciu ich z kulturą krajów muzułmańskich. Część hoteli w Egipcie i Turcji pozwala kobietom opalać się topless lub w skąpych strojach plażowych. Brak wyobraźni sprawia, że wczasowicze próbują ten liberalizm światopoglądowy rozciągnąć poza teren hotelu. Beztroskie spożywanie słodyczy i wody na ulicy w trakcie Ramadanu, albo przechodzenie pomiędzy klęczącymi przed meczetem muzułmanami należą raczej do standardowych przewinień. W miastach kurortowych mogą zakończyć się zwróceniem uwagi, w innych ryzyko wzrasta. Warto wspomnieć, że schodzenie do restauracji hotelowej w większym niż mniejszym negliżu, w przypadkach obu płci, również nie jest mile widzianym zjawiskiem przy posiłku. Często hotele wychodzą niezdecydowanym naprzeciw i za pomocą własnego dress codu podpowiadają w co się ubrać.

3. Stereotyp rosyjskiego turysty w filmach o savoir-vivre

Organizatorzy turystyki z Toskanii zdecydowali się na śmiałe posunięcie przedkładając poprawę w relacjach z turystami z Rosji ponad ewentualne ryzyko obrażenia ich utrwalenie stereotypu. Wideoporadnik powstał z udziałem znanej modelki Ludmiły Radczenko i biznesmena branży hotelowej Salvatore Madonny. Najważniejsze problemy w nim poruszane to dobór najdroższego wina zamiast doradzanego przez kelnera, zamawianie cappuccino bezpośrednio po obiedzie i kolacji oraz brak uśmiechu zadowolenia z obsługi na wysokim poziomie zastąpiony wysokim napiwkiem. Filmowy poradnik będzie nadawany m.in. w rosyjskiej telewizji.

4. Stereotyp chińskiego turysty

Najwięcej skarg na turystów z Chin pojawia się w kontekście nieuszanowania przez nich przestrzeni publicznych np. poprzez załatwianie w nich swoich potrzeb fizjologicznych. Narodowego wstydu z powodu tego stereotypu nie pozbędą się przed dłuższy czas – przed Luwrem znalazła się nawet stosowna tabliczka napisana tylko w języku chińskim nakazująca powstrzymywanie się od takich zachowań. Mimo iż brak schludności i mocno zanieczyszczone pokoje można przypisać wszystkim irytującym turystom, to najsilniej opinia bałaganiarzy przylgnęła właśnie do Chińczyków.

5. Imprezowe wakacje Brytyjczyków

O ich zwiedzaniu było już w naszym kraju przez jakiś czas głośno. Statystyki z 2012 roku mówią same za siebie: prawie 5,5 tysiąca Brytyjczyków przebywających na wakacjach za granicą zatrzymanych przez policję, z czego ponad 600 z powodu substancji odurzających. Reszta z tej puli to wykroczenia z powodu obnażania się, nadużywania alkoholu i tak jak w przypadku Chińczyków – oddawania moczu w miejscu publicznym. Prawie każdy z nas widział zdjęcia nieprzytomnych Brytyjek leżących na ulicach, albo młodzieży kąpiącej się po zmroku w zabytkowych fontannach. Za tymi beztroskimi zdjęciami krążącymi w internecie kryją się jednak inne skutki lekkomyślnej zabawy. Mianowicie wzrost przypadków gwałtów na obywatelach Zjednoczonego Królestwa, najczęściej dokonywanych w kurortach Turcji, Portugalii i Hiszpanii.

6. Zapłaciłem – to moje!

Innymi międzynarodowymi przywarami turystów All Inclusive jest zabieranie bufetowego jedzenia do toreb, albo traktowanie go jak wigilijnego stołu z którego należy spróbować każdej potrawy. Próba uzupełnienia wyposażenia swojego pokoju na czas pobytu hotelowym leżakiem także nie będzie przyjęta z pełnym zrozumieniem. W związku z nadchodzącymi świętami, wszystkich którzy zdecydują się spędzać je w Turcji lub Egipcie z góry warto uprzedzić, że napisanie reklamacji na brak karpia w ofercie posiłków nic nie da.

The Topless Tour

Na zakończenie ciekawym podsumowaniem pojęcia tego, co wolno nam w podróży, może być inicjatywa „The Topless Tour” obecna na Instagramie, gdzie śledzi ją na dzień dzisiejszy 46 300 osób, a na portalu Facebook lubi 20 570 osób. Autorzy opisują inicjatywę jako zrzeszenie osób z całego świata lubiących poczucie wolności i dzielenie się jego pięknem. Na wszystkich zdjęciach kobiety są odwrócone tyłem do obiektywu i oczywiście nie mają górnej części stroju. W ponad 95% przypadkach zdjęcia zrobione są w miejscu odosobnienia, wśród pięknego krajobrazu, nie naruszając niczyjej prywatności (1% wyjątków w postaci mężczyzn). Turystykę masową trudno kształtować, jeszcze trudniej jest nam kształtować swoją postawę, zwłaszcza w czasie urlopu. Co nie oznacza, że nie powinniśmy próbować.