Jak animować młodzież w hotelu? [artykuł ekspercki]

Młodzi ludzie

Mówiąc słowami wielu wychowawców i rodziców: „Młodzież, która się nudzi – głupieje”. W tym artykule postaram się przedstawić praktyczną wiedzę popartą doświadczeniem odnośnie organizacji czasu wolnego młodzieży przebywającej w ośrodkach wczasowych i turystycznych.

Komputerowcy i sportowcy

Zacznijmy od próby scharakteryzowania współczesnej młodzieży i jej nastawienia do zabaw. Istnieje w nich wielka rozbieżności dotycząca stylu życia poza wakacjami. Z jednej strony mamy osoby bardzo wysportowane, zmobilizowane i osiągające spore sukcesy (często w bardzo wąskiej dyscyplinie), z drugiej uczniów, którzy w ciągu roku szkolnego po zajęciach siadają przed komputerem i tak już zostają do wieczora. Oczywiście występują też osoby będące gdzieś w polowej tej drogi – posiadające jakaś pasję i ją realizujący, ale też korzystające intensywnie z wirtualnego świata, choć wydają się oni być w mniejszości. 

Mówiąc prościej – albo jesteś komputerowcem, albo sportowcem. Polaryzacja młodzieży jest znaczna. Pierwsza grupa zazwyczaj na zachętę animatora do wspólnej zabawy odpowiada „Nie chce mi się” , druga natomiast „Wolę iść pograć w siatkę”. Jak widać po przykładzie próba rozruszania takich osób wcale nie należy do prostych zadań. 

Tym niemniej coraz więcej polskich biur podróży, organizujących wypoczynek dla młodzieży zabiega o animację prowadzoną przez specjalistów, widząc w tym szansę na powstrzymanie starszej młodzieży od niebezpiecznych zachowań wynikających z nudy, czy chociażby spożywania alkoholu w swoich pokojach. Co więcej, z moich obserwacji wynika, że obecna młodzież, wychowania od dziecka w dobie komputerów zna bardzo mało albo wcale zabaw na świeżym powietrzu poza grami zespołowymi poznanymi na lekcjach w-f (najczęściej tylko trzy: piłka nożna, siatkówka i koszykówka). Dodając do tego kreatywność zabijaną poprzez podsuwanie gotowych rozwiązań rozrywki przez niezliczone i już prawie darmowe gry na PC, tablety i smartfony mamy obrazek młodzieży, której intencja twórcza w dziedzinie animacji swojego czasu zaczyna i kończy na podawaniu sobie piłki w wodzie (sic!). W tym momencie jest właśnie dobry moment dla animatora do wkroczenia do akcji. Pojawia się jednak pytanie: jak?

Być cool

Przede wszystkim należy stwierdzić, że animator nadal musi spełnić podstawowe zasady swojego fachu – ciągły uśmiech na twarzy i chęć do zabaw to absolutna podstawa. Bez tego ani rusz. Co może wydawać się kontrowersyjne – obecna młodzież lubi i oczekuje prostych, wyrazistych idei. Ich postawa w relacjach z obsługą hotelu mocno oparta jest na schemacie klient – sprzedawca, więc stawiają swoje wymagania i oczekują ich spełnienia. Od organizatora zabawy oczekuje się tylko rozrywki i spełnienia swojej prostej funkcji. Do tego dochodzi jeszcze młodzieżowa kultura, która nagradza rzeczy dynamiczne, efektowne i, nie ukrywajmy, płytkie.

Dlatego animator musi podążać ścieżką wyznaczoną  przez telewizje muzyczne i w stosunku do młodzieży nie tylko zachowywać, ale i wyglądać cool. Co oznacza, że pracownik nie znający najnowszych trendów w muzyce, kulturze i modzie ma zdecydowanie mniejsze szanse na dotarcie do rozrywkowego umysłu młodych wczasowiczów. 

Płeć i rywalizacja

Inną sprawą jest pewne złamanie zasad rządzących namawianiem uczestników konkursów i show wieczornego. Jak zapewne każdy wodzirej wie, najlepiej sprawdza się wyciąganie kobiet do animacji, bo tam gdzie pójdą one, tam znajdą się i chętni panowie. Otóż w przypadku animacji młodzieży ta zasada nie ma zupełnie żadnego zastosowania. W tym wieku to chłopaki rządzą, będąc bardziej odważni i skorzy do zabawy. Dziewczyny wydają się być bardzo przejęte swoim wizerunkiem i czekają, aż płeć brzydka sprawdzi się na scenie. Oczywiście bardzo chętnie uczestniczą w zajęciach tylko dla nich, jak wodna gimnastyka czy joga, gdzie młodzi panowie zjawiają się niezwykle rzadko. 

Ciężko jest zainteresować chłopaków czymś innym niż sporty zespołowe. Tam ich dominacja jest znaczna i w codziennym programie zajęć nie może ich zabraknąć. Celem animatora powinno być jednak łączenie obu płci podczas zajęć, gdyż z powodu ich wzajemnej fascynacji takie zajęcia są naprawdę ekscytujące! 

Wszystkie zajęcia i show wieczorne z podziałem na płeć przygotowane dla dorosłych, takie jak best couple show, wybory miss czy randka w ciemno znakomicie się tutaj sprawdzają. Często wywołują dużo większe emocje niż ten sam show dla pełnoletnich! Młodzież bardzo pozytywnie reaguje na wszystkie dzienne zajęcia, w których mogą wykazać się przed drugą płcią. 

O wiele rozsądniejszym pomysłem od grup mieszanych jest prosty podział drużyn na chłopaków i dziewczyny. Jeżeli natomiast nie ma możliwości stworzenia takich grup (np. na obozach sportowych drużyny), doskonale sprawdzają się wszystkie punkty programu nastawione na rywalizację. Szczególnie młodzi panowie chcą wykazać się przed sobą nawzajem i z ochota uczestniczą w takich animacjach. Z mojego doświadczenia wynika, że może to zdziałać cuda, jeżeli chodzi o frekwencję na zajęciach jak i zadowolenie z pracy animatora wychodzące na ankietach. Zajęcia powinny być prowadzone krótko, ale dynamicznie. Większość młodocianych uczestników nudzi się po 30 minutach animacji. Lepiej więc więcej, a krócej.

W rytmie disco

Niezaprzeczalnie najlepszą animacją dla młodzieży pozostaje wieczorna dyskoteka. W wielu ośrodkach praktykuje się wychodzenie do profesjonalnych dyskotek (pod surowym zakazem spożywania alkoholu), ale często z wielu względów to do animatora należeć będzie zorganizowane imprezy. 

Zwyczajowo obozowiczom potańcówka kojarzy się ze spożywaniem dużych ilości alkoholu (i to nawet w wieku już 14 lat!) i bez tej używki nie za bardzo wiedzą, co mogą robić na parkiecie. Wtedy nawet najnowsze hity z radia, szlagiery disco polo czy muzyczne evergreeny nie rozpoczną zabawy. Nie obejdzie się bez przygotowanych wcześniej układów tanecznych. Młodzież bardzo żywiołowo reaguje zarówno na standardy animacyjne jak Macarena, czy Chocolate, ale również wymaga układów do najnowszych hitów. Dobrze przygotowany animator przed wyjazdem na sezon powinien w domu ułożyć, bądź znaleźć w internecie kroki taneczne do tego, czego młodzież akurat słucha. I znać ich tyle, by moc tańczyć je co najmniej przez godzinę. 

Z powodu braku umiejętności tańca w parach, chłopcy rzadko proszą dziewczyny do tańca (chyba, że na specjalną komendę prowadzącego). Wielokrotnie byłem świadkiem, gdy impreza dosłownie umierała w momencie mojego odejścia z parkietu po szklankę wody. W takich momentach dobrze jest mianować sobie spośród obozowiczów godnego zastępcę, który poprowadzi wcześniej nauczony taniec. Możemy mieć pewność, że wyszkolony animator, który prowadzi dyskotekę czy tańce w wodzie zyska sobie dużą sympatię uczestników wyjazdu. Wiele dobrych pomysłów na zajęcia znaleźć można w tradycjach harcerskich. Jak niewiele młodych obecnie zna podchody! Korzystając z elementu rywalizacji i podziału na płci ta prosta gra terenowa może stać się hitem wyjazdu.

Rywalizacja o dłuższe spanie

Łącząc powyższe pomysły zachęcam do tworzenia bloków trwających cały dzień (a nawet tydzień), takich jak Grecka Olimpiada, Dzień Sportu itd. Uczestnicy zostają sztucznie podzieleni na niewielkie grupy tej samej płci i podczas całego dnia rywalizują ze sobą w rozmaitych konkurencjach. Odpowiednio do zajętego miejsca przyznawane są punkty, które na bieżąco aktualizowane są na tablicy ogłoszeń. Warto dodać po jednym punkcie dla grupy za każdą osobę z drużyny, która pojawi się na zajęciach, aby zapewnić sobie maksymalną frekwencję. 

Pamiętać należy również o uwzględnieniu rożnych predyspozycji uczestników – niektórzy lepiej od zajęć sportowych będą czuli się w zadaniach plastycznych, a inni intelektualnych (jak sudoku). W trakcie konkurencji można przemycić naukę tańców, czy nawet całą dyskotekę. Nagroda (przedstawiona uczestnikom na samym początku) może być zarówno rzeczowa, jak i humorystyczna, jak np. certyfikat spania następnego dnia do 14:00. Koniecznie na samym końcu dnia należy wręczyć ją z pompą. 

***

Mam nadzieję, że zawarte tu przykłady pozwolą wychowawcom, animatorom czy nauczycielom wyjeżdżającym na obozy, zielone szkoły lub po prostu wakacje efektywniej zorganizować młodzieży czas wolny. Na koniec pamiętajmy, że nie ma „złej młodzieży” – tylko czasem nasze podejście bywa złe.


Karol Mątewski – międzynarodowy trener animacji w Firmie STAGEMAN, animator czasu wolnego. Zaczynał na kontraktach hotelowych na Wyspach Kanaryjskich, by potem przenieść się do pracy przy eventach komercyjnych dla dorosłych i dzieci w Polsce.  Obecnie specjalista do spraw międzynarodowych wyjazdów motywacyjnych. Prywatnie uwielbia podróże i naukę języków obcych.