Paszporty turystyczne. Kujawsko–pomorskie poleca

Paszport turystyczny

Jednym z ciekawszych promocyjnych pomysłów miast i regionów są paszporty turystyczne. Mają promować dane miejsca, jako interesujące cele wyjazdów. Tak m.in. jest w kujawsko–pomorskim. Sprawdzamy jak akcja wygląda od środka, pytamy o konwersję i trudności związane z jej przeprowadzaniem.

Na początku lipca, happeningiem na Rynku Staromiejskim w Toruniu zainaugurowano tegoroczną edycję kampanii „Paszport turystyczny”, który promować ma atrakcje województwa kujawsko–pomorskiego. Organizatorami akcji są Kujawsko–Pomorska Organizacja Turystyczna oraz Urząd Marszałkowski.

Akcja polega na odwiedzaniu wskazanych ciekawych miejsc na Kujawach i Pomorzu, zdobywaniu pieczątek potwierdzających zwiedzanie w wydanym specjalnie okolicznościowym „paszporcie” oraz udziale w związanych z kampanią imprezach i konkursach z atrakcyjnymi nagrodami. W ubiegłorocznej edycji wzięło udział blisko 20 tys. mieszkańców regionu oraz turystów, którzy zbierali pieczątki w dwudziestu promowanych miejscach.

Jak przygotowanie akcji wygląda od strony organizatorów? Postanowiliśmy zapytać Agnieszkę Kowalkowską, p.o. dyrektora biura Kujawsko–Pomorskiej Organizacji Turystycznej.

To trzecia edycja Waszej akcji. Jakie nowości przygotowaliście na ten rok?

Ubiegłoroczna wędrówka po regionie przebiegała m.in. przez parki krajobrazowe. Paszport 2013 prowadził do miejsc o wyjątkowych walorach przyrodniczych, jak Bory Tucholskie – rezerwat biosfery UNESCO. Odsłaniał uroki wszystkich ośmiu parków krajobrazowych naszego regionu – Chełmińskiego i Nadwiślańskiego, Krajeńskiego, Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia i innych.

W tym roku – podobnie jak w pierwszej edycji – skupiliśmy się na miastach. Nowość polega na tym, że postawiliśmy na wydarzenia. Wybraliśmy najciekawsze preteksty – po to by skutecznie przyciągnąć turystów. Czym innym jest zwiedzanie Chełmna na co dzień – czy innym w gwarnej atmosferze Jarmarku Jaszczurczego. Jeśli odwiedzać Golub Dobrzyń – to najlepiej podczas turnieju rycerskiego. Koronowo – podczas rekonstrukcji Bitwy pod Koronowem z Krzyżakami. Do Bydgoszczy warto udać się na święto Kanału Bydgoskiego we wrześniu – i poznać osobliwy związek tego miasta z wodą. Nakło i Włocławek też zapraszają na wodne atrakcje. Ci, którzy byli już w Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji – mają okazję na zupełnie nowe doznania podczas “Weneckiej nocy z parowozami”. Dla nocnych marków także propozycja z Inowrocławia – “Noc Solannową”, z Torunia – Festiwal światła i z Grudziądza – gala światła i energii. Dla aktywnych – półmaraton w Ciechocinku. 

Charakter imprez jest niezwykle różnorodny – liczymy na to, że zarówno mieszkańcy regionu, jak i turyści z różnych stron Polski – znajdą powód by świetnie się bawić z paszportem.

Paszport turystyczny

Czy dysponujecie Państwo danymi na temat konwersji tzn. stosunku osób, które aktywnie zdobywały pieczątki do ilości wydanych Paszportów?

W roku 2012 nakład wynosił 10 tys., w 2013 i bieżącym – 20 tys. Co roku rozdajemy wszystkie egzemplarze – poprzez punkty IT i inne (jest ich 28) oraz na stoisku Kujawsko–Pomorskiej Organizacji Turystycznej podczas wydarzeń. Ilość rozdawanych paszportów w danym punkcie waha się od 100 do 2000 szt. Zarówno w pierwszej jak i drugiej edycji w konkursie ‚pieczątkowym” wzięło udział kilkaset osób. Warunkiem jest jednak zebranie min. 8 pieczątek. To zabawa dla wytrwałych. Sprawdzenie ok. 500 kuponów to dla nas duże wyzwanie! Nie prowadziliśmy dotąd dokładnych statystyk „pieczątkowych”, ale mamy zamiar zmienić to w kolejnej edycji.

Jakie macie Państwo plany związane z tym projektem? Czy będzie rozwijany? Jaka będzie jego przyszłość?

Pomysłów jest kilka. Modne stają się questy. Kujawsko–pomorskie słynie też z geocachingu. Nawet jeśli poprowadzimy turystów w podobne miejsca – to zapewnimy im zupełnie nowe wrażenia. Obiecujemy!

Czy Pani zdaniem taki Paszport można łatwo przenieść w inne miejsce? Inaczej pytając: czy polecacie Państwo włodarzom innych miast, organizacjom turystycznym organizowanie podobnych akcji? Czy to zawsze się uda? Może jakieś rady?

Oczywiście – polecamy paszport, jako formę “zachęty do zwiedzania”. Widzieliśmy już podobne inicjatywy. Nasz przepis jest jednak trochę inny. Nie ulegamy pokusie zamieszczania treści “przewodnickich”.

Tylko kilka zdań opisu danego miejsca ma chwycić za serce, zaintrygować i obiecać przygodę. Dzięki temu kujawsko–pomorski paszport jest raczej dziennikiem z podróży, miejscem na zapiski, wrażenia, adresy. Czymś co przechowuje się latami – nie na zakurzonej półce, ale w najczęściej otwieranej szufladzie. Choćby po to by móc się do niego uśmiechnąć bo ma w sobie miłe wspomnienia – ludzi, miejsc, wakacji.

Dziękuję za rozmowę.