Podróże blog: Gruzja – relacja z rodzinnej podróży

rodzinka na szlaku2

Jak już informowaliśmy nasza Redakcja objęła patronatem medialnym rodzinną wyprawę do Gruzji. Czas na pierwszą relację podróżników!

Od dziesięciu dni przemierzamy szlaki Gruzji. Jak do tej pory, pogoda wyraźnie nas rozpieszczała, gdyż temperatura nie spadała poniżej zera. Od wczoraj wkroczyliśmy w rejony Wielkiego Kaukazu i warunki atmosferyczne bardzo się zmieniły. Sypie śnieg, jest wichura, a droga z Kazbegi do Tbilisi zamknięta z powodu lawin.

Ale zacznijmy od początku.

Od przylotu do Kutaisi nie marnowaliśmy czasu. Odwiedziliśmy kilka światowej klasy zabytków, w tym monastyry w Gelati, Bagrati, Mocameta, Sahara czy Mckheta. Monumentalne budowle, w istocie, robią wielkie wrażenie!

Potem udaliśmy się w rejony Małego Kaukazu, do miasteczka Akhaitsikhe, by spotkać się z potomkami powstańców styczniowych, jakich zsyłała tu carska Rosja oraz zobaczyć kamienne miasto Vardzia. Po za tym uczestniczyliśmy w prawosławnym chrzcie, byliśmy na ślubie, gościli nas mieszkańcy wiosek Kachetii, leżących przy granicy z Azerbejdżanem, zobaczyliśmy pocztówkowy wręcz widok twierdzy w Anaruri i dotarliśmy na wysokość 2200 m n.p.m., do klasztoru św. Trójcy pod Kazbekiem, co ze względu na paskudną aurę i Maję, uznajemy za prawdziwy wyczyn.

rodzinka na szlaku1

Gościnność gruzińskiej prowincji sprawia, iż możemy poczuć się tu, jak w domu. Wiele osób chce w jakiś sposób pomóc – odwodzić, przywozić, ugościć, przenocować… Niewiarygodne! Tyczy się to, jak wspomniałam rejonów peryferyjnych, gdyż miejsca typowo turystyczne, takie jak choćby Mckheta, są nastawione na komercję i piękna „gościnność” traci swą bezinteresowność. Jak zwykle, stronimy od takich miejsc, woląc poznawać kraj „od kuchni”.

Obecnie jesteśmy „uwięzieni” w miasteczku Kazbegi, gdyż zamknięto drogę do Tbilisi. Kazbegi, to miejsce, które rocznie odwiedzają tysiące turystów z całego świata. Ratuje nas jednak fakt, iż jest teraz stosunkowo martwy sezon i na szlakach nie spotykamy prawie żadnych turystów. Pod tym względem warto polecić Gruzję na zimę, zwłaszcza w kurtkach Fiorda Nansena, które sprawdzają się rewelacyjnie.

Mamy nadzieję, że niedługo lawiny zostaną usunięte i uda nam się ruszyć w dalszą drogę. Łącząc pozdrowienia dla redakcji Dziennika Turystycznego i jego czytelników zapraszamy na relacje na naszym blogu: www.annamariaprzybyla.blogspot.com lub na profil na FB/rodzinkanaszlaku.