Bidroom.com zapowiada rewolucję w procesie rezerwacji hoteli

bidroom

Nadchodzi koniec dominacji pośredników rezerwujących zakwaterowanie. Przynajmniej jeśli wierzyć twórcom nowego startupu turystycznego: Bidroom.com.

Twórcy mają ambicje. Przekonują, że nowa, powstała w Krakowie platforma ma być tym dla turystyki, czym Skype dla rozmów telefonicznych a Easyjet dla komunikacji lotniczej. Jej celem jest maksymalne obniżenie ceny noclegu, bez straty dla klienta czy hotelu.

To nie pośrednicy podają kawę i sprzątają pokój hotelowy, a jednak takie firmy jak booking.com, expedia.com czy hotels.com pobierają wręcz astronomiczne prowizje za kierowanie gości do danego obiektu, nawet 25 proc. ceny noclegu, jednocześnie wymagając jak najniższej stawki dla klienta. Lepiej będzie, jeśli te wielkie pieniądze będą w całości trafiały do hotelu, bez pośredników, w zamian za lepszą ofertę dla gości – powiedział Mark Bradshaw, współzałożyciel bidroom.com.

Platforma Bidroom.com ma być narzędziem skrojonym na miarę potrzeb nowoczesnego rynku turystycznego. Jest całkowicie zautomatyzowana, choć działa w dość prosty sposób: klient wypełnia klasyczny formularz, w którym wpisuje wszystkie potrzebne informacje, takie jak daty, ilość osób i specjalne wymagania. Bidroom.com kontaktuje się następnie w czasie rzeczywistym z hotelami i zaprasza je do złożenia oferty, a nawet licytowania między sobą o klienta. Całość trwać ma do 24 godzin.

Ogromną zaletą Bidroom.com jest to, że zarówno klient, jak i hotel nic nie płacą za korzystanie z platformy – powiedział Michael Ros z Bidroom.com.

Jak zatem Bidroom.com chce zarabiać, skoro jest darmowy?

Na razie skupiamy się na zbudowaniu marki i zapewnieniu hotelom i ich klientom wzajemnych korzyści. Tak znane projekty jak Facebook, Twitter czy Skype pokazały, że można zapewnić doskonałą jakość obsługi za darmo. Chcemy podążyć ich śladem – powiedział Casper Knieriem, odpowiadający za finanse Bidroom.com.

Następny krok należy do hoteli i klientów: współdziałając, mamy szansę raz na zawsze uwolnić się od terroru pośredników. Mam nadzieję, że za kilka lat wszyscy będziemy się dziwić, jak mogliśmy się tak dać wykorzystywać – powiedział Michael Ros.