TravelAdvisor Blog: LOT dla Kowalskiego

Na krajowych trasach LOT przestał wozić tylko biznesmenów i polityków. Obok nich siedzą od miesiąca podróżni, którzy do tej pory korzystali z oferty kolejowych przewoźników. Czy śladem zachodnich krajów, przeloty po Polsce będą tanie jak barszcz, a tłumy z kolejowych peronów znikną?

Całkowity zwrot w sposobie myślenia o krajowym lataniu sprawił, że pula 100 tys. biletów w megapromocji LOT-u okazała się strzałem w dziesiątkę. Zainteresowanie było tak ogromne, że bilety w niektórych firmach kupowane były hurtem. I nie można się temu dziwić. Jeśli lot w obie strony do stolicy kosztuje ok. 150 zł, to powstaje zasadnicze pytanie: dlaczego frekwencja w pociągach PKP IC nie maleje?

Przyjrzyjmy się kolejowym trasom z Gdańska i Wrocławia do Warszawy. W ofercie PKP IC ze stolicy Pomorza do Warszawy w pociągach EIC bilet normalny w 2 klasie kosztuje 102 zł plus kolejne 12 zł za miejscówkę. Mnożymy te kwoty razy dwa. Przejażdżka koleją tam i z powrotem odchudzi nasz portfel o 228 zł. Za tą kwotę gwarantujemy sobie ponad 5 godzinną podróż.

Czas przejazdu koleją z Wrocławia do stolicy jest podobny. Bilety o 4 zł droższe niż w przypadku trasy z Gdańska. Cena miejscówki pozostaje taka sama.

Teraz wchodzimy na stronę internetową LOT-u. Chcemy lecieć z Wrocławia do Warszawy we wrześniu. Tam 20 dnia miesiąca, powrót za dwa dni. Cena? 150,66 zł. W porównaniu do PKP czas przelotu to niczym prędkość światła. Jeśli nawet dodamy czas spędzony na dojeździe do lotniska, to i tak nasza podróż skraca się o połowę w porównaniu do podróży koleją.

Tym samym LOT sprawił, że krajowe połączenia stały się przystępne dla ekonomicznych podróżnych. Czy pójdzie za ciosem i wprowadzi regionalne połączenia między innymi miastami w Polsce bez konieczności przesiadki w Warszawie?

Plany wprowadzenia takich połączeń nasz narodowy przewoźnik snuł już z początkiem lipca. Nie wypaliło, bo brakowało samolotów do obsługi takich tras. Nieoficjalnie mówi się, że zostaną one wprowadzone wraz z jesienną siatką LOT-u. Oznacza to więc, że LOT będzie musiał albo ograniczyć częstotliwość istniejących lotów, albo z niektórych zrezygnować. Nowa flota LOT-u spodziewana jest dopiero w 2011 roku i to właśnie wówczas nastąpić może właściwa rewolucja w lataniu po Polsce.

Wbrew pozorom sukces tego przedsięwzięcia nie leży tylko w rękach LOT-u. Rozmowy linii lotniczych i włodarzy regionalnych lotnisk to twarde rozmowy rodem z arabskich suk. Dobrym tego przykładem były licytacje i szorstka przyjaźń Pyrzowic z Wizz Air. Każdy chce dobić korzystnego dla siebie targu.

By LOT mógł mówić o opłacalności takich połączeń, z pomocą muszą przyjść lotniska. Jeśli nie reklamą czy promocją takich połączeń, to wzięciem na swoje barki innych kosztów operacyjnych. Warunek jest tylko jeden: same porty muszą w tym wszystkim widzieć korzyści dla siebie. Nie mogą zadławić się perspektywą zysków z ew. wzmożonego ruchu na Euro 2012, ale myśleć także perspektywicznie o krajowych połączeniach.

Dobra współpraca obu stron i sukces takiego przedsięwzięcia może na lata zmienić sposób w jaki będziemy podróżowali po kraju. Nie do zaakceptowania jest jazda koleją z południa na północ naszego kraju, która zajmuje 7-8 godzin. Czekamy teraz na ruch szynowej konkurencji, bo spać spokojnie raczej nie mogą.

Autorem tekstu jest Kamil Newczyński, twórca serwisu Travel Advisor

26-07-2010 | Blogi | Słowa kluczowe:

{ 2 komentarze/y… przeczytaj je lub dodaj swój }

Wojtek 26.07.2010 o 07:22

No i super, w końcu powinna być prawdziwa alternatywa. Może i wtedy pociągi bardziej by doceniły pasażerów. Zresztą nie ma nic gorszego niż państwowy monopol i w kwestii pociągów nic się nie zmieni dopóki nie będzie prywatnych przewoźników.

Odpowiedz

TravelAdvisor.pl 26.07.2010 o 14:20

@Wojtek
Deutshe Bahn z początkiem tego roku złożyły do polskiego Urzędu Transportu Kolejowego wniosek o licencję dla spółki DB Bahn Polska. Uzyskanie licencji może być totalnym trzęsieniem ziemi w polskim transporcie kolejowym, ale o tym wkrótce…

Odpowiedz

Zostaw komentarz