OnTheGo Blog: Geotagowana fotorelacja z podróży – pierwsze podejście

Od tygodnia zastanawiam się, jak można w jakiś sensowny sposób wykorzystać fakt, że mam komórkę wyposażoną w aparat fotograficzny i to w dodatku geotagujący zdjęcia. Oczywiście, chodzi mi o wykorzystanie tego faktu w podróży. Robienie zdjęć dziecku albo na spotkaniach rodzinnych już przerabiałem.

Interesuje mnie, jak najprostszy sposób podzielenia się zrobionymi w podróży zdjęciami z rodziną czy znajomymi. Nie mam złudzeń co do jakości takich fotek. Bardziej chodzi mi o dokumentowanie kolejnych etapów podróży, coś na zasadzie dziennika.

Zacznijmy więc po kolei. Załóżmy że zrobiłem kilka zdjęć, pokazujących, co to dziś ciekawego działo się w mojej podróży. Zawsze pilnuję, żeby GPS zdążył się uaktywnić i zapisać lokalizację w której robię zdjęcie. Teraz najważniejsza decyzja, co z takim zdjęciem zrobić. Pokazywanie go tylko na ekranie komórki nie ma sensu, po pierwsze jesteśmy w podróży więc komu niby je pokazywać, po drugie aparat ma kilka megapikseli nie po to, żeby wyświetlać zdjęcia na 3-4 calowym ekranie.

Do głowy przyszły mi oczywiście od razu dwa najpopularniejsze serwisy “zdjęciowe”, czyli Picasa i Flickr.

Najpierw zacząłem od Picasa Web Albums. Już kiedyś miałem do czynienia z tym serwisem, więc mam do niego mały sentyment. Nie jest to dla mnie aż taka “terra incognita” jak Flickr.

Jako że posługuję się telefonem, zacząłem więc od poszukiwania aplikacji Google (Picasa to aplikacja Google), dzięki której mógłbym dodawać zdjęcia do swoich albumów. Niestety, nic takiego nie znalazłem. Jak to u Google bywa, jest aplikacja dla Windows Mobile, która działa oczywiście tylko online. Niestety, nie udostępnia ona funkcji dodawania nowych zdjęć. A przecież chodziło o to, żeby dzielić się zdjęciami w trakcie podróży a nie po powrocie. Dziwne że czegoś takiego Google nie przewidziało.

Niezrażony szukałem dalej. Może jakaś firma zewnętrzna zaproponowała jakąś ciekawą aplikację? W swoich poszukiwaniach trafiłem na dwie, które zwróciły moją uwagę. Właściwie, to kombajny w których funkcja wysyłania zdjęć do Picasa, to jedynie ułamek tego co potrafią. Te dwie aplikacje to Shozu oraz Resco Photo Manager. Shozu jakiś czas temu było darmową aplikacją i wtedy nawet zdarzyło mi się kilka razy jej używać. Teraz niestety jest już płatna, na szczęście cena nie jest wygórowana, w przypadku mojego telefonu to zaledwie niecałe 5$. W przypadku Resco, cena jest dużo wyższa, jednak funkcje programu również są bardziej rozbudowane. Poza możliwościami przesyłania zdjęć na różne serwisy, dostajemy do dyspozycji całkiem przyjemny pakiet funkcji do edycji fotografii.

Żeby nie było tak różowo, niestety nie do końca działa to tak jakbym chciał. W przypadku Shozu, nie znalazłem nigdzie możliwości wyboru albumu do którego chcę wgrać zdjęcie. Pojawia się ono w albumie domyślnym i niestety trzeba by ręcznie przenieść je do tego właściwego. Nie ma na szczęście problemu z umiejscowieniem zdjęcia na mapie, na podstawie zawartych w EXIF’ie danych lokalizacyjnych. Czyli każdy z naszych znajomych, wchodząc na nasz profil w Picasa, zobaczy co 5 minut wcześniej sfotografowaliśmy i gdzie to się dokładnie znajduje. I o to chodzi. Resco tak dobrze nie zadziałało. Wprawdzie zdjęcia mogę uploadować do dowolnego albumu, jednak gdzieś w procesie przesyłania wycinane są lokalizacyjne dane z EXIF’a a informacja o lokalizacja zdjęcia wysyłana jest osobno. Skutkuje to tym, że Picasa nie pokazuje zdjęcia na mapie obok (musiałbym umieścić je tam ręcznie), może jednak umieścić pod zdjęciem link przesłany z Resco, prowadzący do mapy pokazującej jego lokalizację w formie punktu.

Nadal niezadowolony, zacząłem szukać innego sposobu przesyłania zdjęć. Takiego, który umożliwi przesłanie ich do konkretnego katalogu oraz poprawnie prześle dane lokalizacyjne. Pewnie dla niektórych jest to ponowne odkrywanie Ameryki. Dla mnie to była nowość. Zdjęcia można przesłać do Picasa mailem. I to do dowolnego katalogu. Picasa generuje dla nas specjalny adres email. Wystarczy nadać mailowi odpowiedni tytuł a w treści dodać opis zdjęcia. Człowiek uczy się całe życie :)

W przypadku Picasa udało mi się osiągnąć co następuje:

  • robię zdjęcie komórką, która zapisuje dane GPS lokalizacji zdjęcia
  • otwieram program pocztowy i wysyłam zdjęcie na swoje konto do Picasa Web Albums
  • zdjęcie trafia do dowolnego wybranego przez mnie albumu np. Wakacje 2010
  • przy każdym zdjęciu pojawia się mapka z jego lokalizacją oraz opis a dodatkowo można zobaczyć mapkę ze wszystkimi zdjęciami z danego albumu

I to wszystko korzystając tylko z maila. Minimalizacja kosztów nie jest bez znaczenia, szczególnie gdy wyjeżdżamy za granicę. Ciekawe czy to samo zaoferuje mi Flickr ? I co jeszcze mogę zrobić, żeby mój wakacyjny dziennik był ciekawszy ? Ale o tym to już w następnym wpisie. Sam muszę się trochę poduczyć zanim z Wami się tą wiedzą podzielę :)

Autorem tekstu jest Marcin Narowski, twórca bloga OnTheGo.pl

30-06-2010 | Blogi | Słowa kluczowe: , ,

{ 1 komentarz… przeczytaj go lub dodaj swój }

Arabic 1.07.2010 o 05:55

Tak się zastanawiam czy te geolokalizacyjne sprawy to lekko przereklawane nie są? Czy to rzecz która będzie hitem internetu czy raczej chwilowa moda?

Odpowiedz

Zostaw komentarz