TravelAdvisor Blog: Masz aviofobię? Najlepszy lek to świadomość

FOF to skrót od angielskich słów fear of flying, czyli strach przed lataniem. Tylko z pozoru podróż lądowa daje nam większe bezpieczeństwo. Czy to, że częściej podróżujemy na lądzie niż w powietrzu daje nam powody by odczuwać lęk związany z lataniem?

I get the window seat!
Creative Commons License Ed Siasoco (aka SC Fiasco)

O strachu przed lataniem powiedziano i napisano już wiele. Naukowcy od lat prowadzą szereg poważnych badań, z których wynika m.in., że 50 proc. osób odczuwających objawy lęku związanym z lataniem to ludzie między 20 a 30 rokiem życia, w większości kobiety. Nawet linie lotnicze posiadają swoich specjalistów w tym zakresie, którzy prowadzą własne badania tego zjawiska. Lufthansa, we współpracy z profesjonalną agencją, oferuje swoim klientom wykłady i seminaria, gdzie pod okiem fachowców, uwolnimy się od lęku przed lataniem.

Na receptę świadomość

Przyczyn potencjalnego strachu jest bardzo dużo. Jednak warto zwrócić uwagę na źródło tych objawów. Wśród najczęściej wymienianych wcale nie znajduje się klaustrofobia, lecz brak wiedzy lub niezrozumienie podstawowych procedur lotniczych. Jeśli dołożymy do tego częste rozpatrywanie czysto hipotetycznych sytuacji, prowadzących do zachwiania naszego bezpieczeństwa, to lęk mamy jak w banku. Poniżej lista standardowych procedur, które bardzo często, a wręcz zupełnie bezzasadnie, wywołują liczne niepokoje i krzątające się pytania:

  • po uruchomieniu silników na kilka sekund gasną światła i wyłączana jest klimatyzacja (nic groźnego, w tym czasie trwa zmiana zasilania z zewnętrznego na wewnętrzne);
  • w trakcie nabierania wysokości silniki cichną i wydaje się jakby przestały pracować (spokojnie, silniki potrzebują znacznie więcej mocy przy starcie. Podczas wznoszenia zmniejszana jest maksymalna wartość potrzebna jedynie przy starcie);
  • po starcie lub przed lądowaniem dobiega hałas spod podłogi (standardowa procedura chowania i wypuszczania nadwozia które zatrzaskuje się w ryglach).

Warto również wspomnieć o niestandardowych sytuacjach, które budzą panikę, lecz nie powinny, gdyż nie musi to być oznaką nadchodzącej katastrofy:

  • awaria silnika; spotkałem się z wieloma opiniami jakoby awaria silnia oznaczała pewną katastrofę. Nic bardziej mylnego. Wiele samolotów jest w stanie lecieć z jednym sprawnym silnikiem i tylko z jednym sprawnym wylądować;
  • wypadnięcie masek tlenowych; może być wynikiem awarii układu klimatyzacyjnego, lecz zdarzały się przypadki, że wypadnięcie masek tlenowych nie było związane z żadną poważną awarią;
  • długie krążenie samolotu nad lotniskiem przed wylądowaniem; w dużych portach gdzie ruch lotniczy jest bardzo natężony, a oczekiwanie na lądowanie wydłuża się. Możemy być spokojni o rezerwy paliwa, gdyż w każdy rejs uwzględniany jest zapas na wypadek spędzenia dodatkowego, koniecznego czasu oczekiwania na lądowanie.

A jeśli zdarzyć się ma wypadek?

Piloci zawsze będą informować pasażerów o stanie i sytuacji w jakiej znajduje się samolot, lecz błędem jest myślenie, że katastrofa oznacza nieuchronną śmierć. Jest wiele czynników, które mają wpływ na bezpieczny lot. Najwięcej wypadków lotniczych, a co za tym idzie najbardziej niebezpiecznymi etapami są start i lądowanie. A jeśli ktoś zapyta, gdzie najlepiej usiąść w samolocie, by zminimalizować ryzyko śmieci, to pamiętajcie, że nie bez powodu umieszcza się czarne skrzynki w samym dziobie maszyny.

Autorem tekstu jest Kamil Newczyński, twórca bloga Travel Advisor

30-04-2010 | Blogi | Słowa kluczowe: ,

Zostaw komentarz