Komentarze: Teresa Górecka – targi turystyczne są potrzebne i warte zachodu

24-25 kwietnia 2010 odbyły się w Warszawie jedne z największych targów turystycznych w Polsce – XV Targi Turystyki i Wypoczynku LATO 2010.  Poniżej prezentujemy komentarz Teresy Góreckiej, prezes biura podróży LogosTour poświęcony tematyce targów jako narzędzia marketingowego.

Kilka lat temu przez wszystkie niemal branże przetoczyła się dyskusja: czy idea targów to nie przeżytek?  Czy dziś – w dobie internetyzacji, nowoczesnych nośników, szybkiego przepływu informacji – tradycyjne targi mają jeszcze sens? Zebranie setek wystawców, zapewnienie miejsca, sprzętu, przygotowanie programu, atrakcji dla publiczności, koordynacja – to wielka praca i ogromny budżet. Oprócz tego, każdą z firm biorących udział też niemało czasu i pieniędzy kosztuje przygotowanie oferty targowej i ciekawej formy jej zaprezentowania. Czy osiągany efekt jest wart takiego zachodu?

Uważam, że targi są potrzebne i warte zachodu. Ostatnio zresztą głosy, że targi to przeszłość – cichną. Zauważalny jest nawet pewien renesans imprez targowych.

LogosTour bierze udział w większości targów turystycznych, właściwie od początku ich istnienia. Dawniej targi siłą rzeczy skupiały niewielu organizatorów, za to rzesze odwiedzających. Ludzie zawsze chcieli wyjeżdżać, mieli tylko niewielkie możliwości, a targi były oknem na świat. Środowisko turystyczne było mocno zintegrowane, spotykało się. LogosTour był nawet prekursorem legendarnych już spotkań podróżników OSOTT, czyli Ogólnopolskie Spotkanie Obieżyświatów, Trampów i Turystów – jednej z pierwszych wydarzeń turystycznych w Polsce.

Dziś targi pełnią podobną rolę, spotkania z kolegami z branży, klientami, kontrahentami i agentami, wymiany doświadczeń, uwag i opinii. Dochodzi oczywiście element rywalizacji, ale ta jest naturalna i pożądana – gdy jest uczciwa.

Podstawowe walorem targów dla klientów jest to, że skupiają w jednym miejscu wszystkie liczące się firmy. Mają tę znakomitą przewagę nad innymi formami prezentacji oferty, że dają możliwość bezpośredniego kontaktu. Internet i telefon muszą być wykorzystywane w sprzedaży, ale targi pozwalają się spotkać i porozmawiać o interesującym turystę kraju, mieście. To może być bardzo pomocne w wybraniu takich wakacji, z których będziemy naprawdę zadowoleni.

Jednak aby przewaga targów została w pełni wyzyskana, trzeba spełnić kilka warunków. Przede wszystkim na targach wystawcy powinni dać coś więcej, niż klienci mogą uzyskać sami – przeglądając katalogi czy serwisy internetowe. Oni na to wydarzenie muszą przyjść w określonym czasie i należy im tę fatygę wynagrodzić. Oferta na targach musi być wyjątkowo atrakcyjna, aktualna i ciekawie zaprezentowana. Warto też przygotować propozycje promocyjne. Poza tym niezwykle ważne jest, aby na stoisku przebywały kompetentne, decyzyjne osoby. Ludzie, którzy będą w stanie opowiedzieć o szczegółach, odpowiedzieć na pytania, podjąć decyzje. Tylko wtedy mamy szansę dotrzeć do klientów oraz otrzymać od nich wartościową informację zwrotną. Nie można sprowadzić naszej obecności na targach do hostess rozdających ulotki i cukierki.

Sporo bywam na targach międzynarodowych, za granicą. Jestem pod dużym wrażeniem ich organizacji. Podpatruję tam wiele ciekawych rozwiązań i zupełnie nieznane w Polsce podejście. Ostatnio zachwyciły mnie targi w USA. Myślę, że można by się dużo nauczyć od Amerykanów. I wcale nie jest to kwestia wysokości budżetów tylko dobrej organizacji i pomysłowości.

Autor: Teresa Górecka, Logostour.


Komentarze to cykl artykułów, których autorami są Państwo – przedstawiciele branży, praktycy. Jeśli mają Państwo ochotę opublikować tekst na łamach Dziennika Turystycznego, prosimy o kontakt.

26-04-2010 | Targi, konferencje, szkolenia | Słowa kluczowe: , ,

Zostaw komentarz