Dziś ostatni dzień z wyznaczonego okresu na rozmowy pomiędzy związkami zawodowymi a zarządem British Airways. Jeśli do wieczora nie zostanie uzyskane porozumienie, strajk będzie wydawał się nieunikniony.
Związki reprezentują ok. 12 tys. pracowników pokładowych, 81 proc. z nich wyraziło potrzebę strajku w lutowym głosowaniu.
Negocjacje pomiędzy BA i związkami trwają od miesięcy. Przewoźnik szuka możliwości cięcia kosztów, zdecydował się m.in. zmniejszenie załóg obsługujących loty dalekiego zasięgu oraz wykreślenie niektórych świadczeń dodatkowych, z których korzystali pracownicy. Proponowano również zmienione umowy dla nowych pracowników.
Sąd Najwyższy w Londynie orzekł, że zmiany wprowadzone przez władze BA nie są niezgodne z prawem, ale związki zawodowe odrzucają stanowisko sądu i rządają zmiany polityki przewoźnika.
W ostatnim tygodniu związki zaoferowały, że zgodzą się na 3,4 proc. obniżkę płac, co pozwoli liniom na zaoszczędzenie 60 mln funtów. Władze BA jeszcze dziś wieczorem mają podać odpowiedź, czy godzą się na propozycję związków.
Tymczasem linia uruchomiła szkoleniowe loty-widma, podczas których naziemni pracownicy przygotowywani są do obsługi pokładowej.
Źródło: Breaking Travel News







