Gordon Brown, brytyjski premier, przyznał, że wprowadzenie w Wielkiej Brytanii czasu środkowoeuropejskiego mogłoby przynieść 3,5 mld funtów zysków rocznie, w tym dla branży turystycznej, gastronomicznej i rozrywkowej.
![]() |
Premier Brown przyznał, że jest to pomysł warty rozważenia. Ideą zaraziła go m.in. Angela Wright z Crealy Adventure Park.
Zmiana czasu spowoduje zmniejszenie emisji zanieczyszczeń, stworzenie ok. 80 tys. pełnoetatowych nowych miejsc pracy, wygeneruje 3,5 mld funtów zysków, a także pozwoli naszym dzieciom dłużej przebywać na świezym powietrzu, co wpłynie na ich odporność – przekonuje Wright.
Ponadto, co ważniejsze, pozwoli uniknąć 80 zgonów i 200 rannych na drogach po zapadnięciu zmierzchu – dodała.
Minister odpowiedzialny za sprawy turystyki, Ben Bradshaw, jest również zwolennikiem pomysłu.
Najwyższy czas, abyśmy tego dokonali – powiedział.
Przeciwko wprowadzeniu zmiany czasu jest m.in. związek farmerów w Szkocji. Premier zapewnia, że weźmie pod uwagę wszystkie głosy za i przeciw pomysłowi. Tymczasem jego zwolennicy przekonują, że Szkocja mogłaby pozostać przy „stary czasie” podczas gdy Anglia i Walia przyjęłyby „nowy”.
Przedstawiciele branży turystycznej, gastronomicznej i rozrywkowej przekonują, że zmiana czasu to „absolutna konieczność”.
Źródło: Southwest Business








