Nie udało się uratować turysty, który wpadł do wulkanu

Amerykańskim ratownikom nie udało się uratować turysty, który wpadł do krateru wulkanu Mount St. Helens, podała CNN. Po dotarciu do poszkodowanego okazało się, że ten już nie żyje.

Mount St. Helens
Creative Commons License photo credit: Jami Dwyer

52-letni Joseph Bohlig, pochodzący z Kelso w stanie Waszyngton, stał na krawędzi wulkanu, kiedy osunął się fragment znajdujący się pod jego stopami. Mężczyzna spadł po wewnętrznej ścianie krateru, pokrytej lodem, około 500 metrów w dół. Akcję ratowniczą utrudniał fakt, że nie było pewności, w którym miejscu znajduje się turysta.

Bohlig miał doświadczenie wspinaczkowe. Wraz z przyjacielem postanowili odwiedzić Mount St. Helens wkrótce po tym, jak wrócili z wycieczki do Ekwadoru. Przyczyną wypadku mogła być jednak nieostrożność turysty, który zignorował wielokrotnie powtarzane ostrzeżenia o niestabilnych krawędziach krateru wulkanu.

W maju 1980 doszło do spektakularnej erupcji wulkanu, najbardziej tragiczna w historii USA. W jej wyniku zginęło 57 osób, zniszczonych zostało ok. 250 domów.

18-02-2010 | Personalia | Słowa kluczowe: ,

Zostaw komentarz