Zero to nowa siódemka – głosi napis przed wejściem do hotelu w małym szwajcarskim hotelu w mieście Teufen, blisko austriackiej granicy. Hotel został zaprojektowany przez artystów konceptualnych, braci Patrika i Franka Riklin, którzy określili go jako zerogwiazdkowy. W schronie nuklearnym z lat 80. ubiegłego wieku stworzyli miejsce, którym jak mówią „jedyną gwiazdą jest gość”.
Fot. Null Stern Hotel
Null Stern Hotel zajmuje podziemną część bezbarwnego bloku mieszkalnego. Wzmocniona betonowa konstrukcja bunkra i zbrojone drzwi grubości 50 cm zostały przystosowane do ochrony ludzi przed atakiem atomowym lub chemicznym. Bunkier mógł pomieścić ponad 200 osób. Obecnie oferuje łóżka dla jedynie 14 gości: cztery podwójne łóżka i pojedyncze dla pozostałych sześciu osób. Wszystkie łóżka stoją w dwóch dużych pomieszczeniach. Nie ma tu okien i prywatności.
Chcieliśmy stworzyć przestrzeń kontrastów. Jak cukier i ryby, które nie łączą się w naturalny sposób, ale jeśli je zestawimy je z sobą, zmuszą ludzi do myślenia. Tak właśnie postrzegamy Null Stern. Pozostawiliśmy bez zmian wewnętrzną strukturę schronu – betonowe ściany i przewody wentylacyjne. Ale dodaliśmy ciepłe w klimacie zabytkowe łóżka i meble – mówi Patrik Riklin.
Dla pomysłodawców takiego wykorzystania schronu, jest to przede wszystkim artystyczne przedsięwzięcie, które jednak skutkuje tym, że do końca 2012 roku wszystkie miejsca są już zarezerwowane.
Ceny za nocleg kształtują się od 10 CHF (wojskowe łóżka, tylko dla większych, zorganizowanych grup), poprzez 25 CHF (pierwsza klasa: zabytkowe łóżka z okolicznych gospodarstw, z wymienionymi materacami) do 30 CHF (klasa luksusowa: stare hotelowe łóżka z zamkniętych okolicznych hoteli, z wymienionymi materacami).
Źródło: The Guardian







