Go Mobile! Hasło które ostatnio robi zawrotną karierę w turystyce, szczególnie w zestawieniu z kilkoma jeszcze słowami czy skrótami takimi jak LBS (location based services), marketing, społeczność itd. Trudno zaprzeczyć że mobilność to jeden z filarów zmian które w turystyce zachodzą (wspominałem o tym już wcześniej). Szczególnie szybko i na dużą skalę zmiany te wkraczają oczywiście na rynek amerykański i oczywiście jeżeli jakiś serwis czy usługa jest dostępna przez komórkę to jest to co najmniej iPhone. Nie mogę się oprzeć wrażeniu że iPhone jest w mobilnych usługach turystycznych tym czy „garbus” był dla Niemców w zmotoryzowaniu społeczeństwa czy „maluch” dla Polaków.
Próbowałem znaleźć coś ciekawego (czyli jakąś ciekawą aplikacje na komórkę) na naszym rynku turystycznym i efektów nie odnotowałem zbyt spektakularnych. A przecież kraj blisko 40 milionowy gdzie komórek jest już chyba więcej niż obywateli. I nic. No trochę przesadzam, że nic ale jednak prawie nic a przynajmniej nie to czego się mógłbym spodziewać.
No a czego to się spodziewałem? Szukałem serwisu turystycznego czy społecznościowego który oferuje mobilną aplikację umożliwiającą zdalny dostęp, coś dedykowanego do danego serwisu.
Co jest przyczyną takiego słabego rozwoju turystycznych aplikacji mobilnych w naszym kraju? Czyżbyśmy nie mieli wystarczająco dobrych (i innowacyjnych) programistów? Jakoś nie mogę w to uwierzyć, ciągle słychać o sukcesach naszych rodaków w konkursach programistycznych. Zresztą jest kilka perełek, które świetnie sobie radzą i świadczą o jakości naszych fachowców. Przytoczę chociażby Buddyway (serwis turystyczny geotagujący naszą aktywność turystyczną) czy World Traveler (mobilny asystent podróży). Co ciekawe mam jednak wrażenie że te aplikacje dobrze sobie radzą tylko dlatego, że są skierowane nie tylko do polskiego użytkownika. W obu przypadkach domyślnie otwiera mi się strona anglojęzyczna co sugeruje kto jest głównych użytkownikiem oferowanych przez te serwisy usług.
Czyli problem popularności takich aplikacji jest po stronie polskich użytkowników ? Niestety chyba taki wniosek przyjdzie przyjąć. Po prostu zaawansowanie technologiczne przeciętnego polskiego użytkownika jest na słabszym poziomie niż „zachodniego”. Nie mamy jeszcze „naszego” iPhone’a, który umożliwiłby korzystanie z najbardziej zaawansowanych usług (np. WiFi, GPS) przeciętnemu Kowalskiemu. Cena zaawansowanych telefonów ciągle jest bardzo wysoka, mam też wrażenie że wiele osób które stać na taki telefon nie kupuje go dla jego funkcji i możliwości komunikacji, które oferuje.
Teraz żeby tak pesymistycznie nie było – w 2009 roku w Polsce ma się sprzedać 300 tys. smartfonów (czyli najbardziej zaawansowanych telefonów) a w następnych latach rynek ten ma rosnąć o 50 proc. rocznie. Jest więc szansa że co nieco podgonimy. Inny optymistyczny trend jest taki że usługi które moglibyśmy wykorzystać w turystyce wchodzą do coraz tańszych telefonów a co za tym idzie są coraz bardziej dostępne. Oby tak dalej.
A poniżej kilka zagranicznych przykładów ciekawych aplikacji i serwisów z nimi związanych:
- Brightkite – rozszerzona rzeczywistość w komórce
- Wizi – serwis społecznościowo – turystyczny w oparciu o komórkę
- Dopplr – właśnie zakupiony przez Nokię serwis turystyczny (też aplikacja na komórkę)
- Gowalla – serwis społecznościowo – turystyczny (znakomicie dopracowany graficznie)
Autorem tekstu jest Marcin Narowski, twórca bloga OnTheGo.pl







