Związki zawodowe próbują zatrzymać proces grupowych redukcji w PLL LOT. Uważają, że restrukturyzacja jest zakrojona na zbyt szeroką skalę: zarząd planuje zwolnić około 450 osób oraz wręczyć wypowiedzenia zmieniające warunki zatrudnienia większości z liczącej 3,5 tys. osób załogi. Zwolnienia miałyby rozpocząć się z początkiem października.
Jak pisze Gazeta Prawna związki zawodowe skierowały sprawę do sądu, uznając, że plany władz spółki są sprzeczne z postanowieniami układu zbiorowego pracy. Ten dokument został wypowiedziany co prawda jeszcze w czerwcu z datą uprawomocnienia właśnie z końcem września, ale związki uważają, że powinien obowiązywać do czasu podpisania nowego.
Zarząd LOT nie komentuje sytuacji w spółce.
Do czasu postanowienia sądu uważamy nasze postępowanie za słuszne i zasadne - mówi Andrzej Kozłowski z biura prasowego PLL LOT.
Tymczasem jak donosi Gazeta Wyborcza, dziś zarządy związków zawodowych działających w spółce podpiszą pismo skierowane do zarządu LOT, w którym wnoszą o zastąpienie zwolnień obcięciem części wynagrodzeń. Przewodniczący „Solidarności” w PLL LOT Stefan Malczewski wyjaśnił, że pensje pracowników LOT mają różne składowe, które wynikają ze zbiorowego układu pracy. Według wyliczeń związków zawodowych, na zawieszeniu części z nich, jak np. premii, dodatków i nagród jubileuszowych, można zaoszczędzić około 60 mln zł. Zdaniem Malczewskiego to tyle, ile zarząd spółki planuje oszczędzić na planowanych zwolnieniach w spółce.
Problem jest w tym, że prezes zawiesił zbiorowy układ pracy, więc teoretycznie nie ma jak oszczędzać na dodatkach, które są w tym układzie zapisane. Ale chcemy o tym rozmawiać - dodał Malczewski.
LOT odmówił komentarza do czasu zapoznania się z pismem związkowców.







