Animacja czasu wolnego w hotelu – co to takiego?

Podczas licznych szkoleń, wykładów i spotkań ludzie pytają mnie, „czym jest animacja czasu wolnego?”. Większość kojarzy ją albo z filmami rysunkowymi albo z tak zwanym KaOwcem (Pracownikiem Kulturalno-Oświatowym). Animacja jest jednak nowoczesną i bardzo dynamicznie rozwijającą się dziedziną turystyki, której warto bliżej się przyjrzeć.

Summer Super Smile
Creative Commons License photo credit: Marcus Vegas

Animacja czasu wolnego jest rodzajem usług hotelarskich – mało jeszcze popularnym w Polsce, a powszechnym w innych krajach. O ile rodzime hotele oferują standard dwóch usług: nocleg i wyżywienie (najczęściej dodatkowo płatne), o tyle hotele zagraniczne z południa Europy, północy Afryki i innych kurortów gwarantują najczęściej standard: nocleg, wyżywienie (często w formie All-Inclusive) i animacja. W naszym kraju ten trzeci obszar uznawany jest jako luksus.

Ci, którzy podróżują i odwiedzili jeden z hoteli na Rodos, Majorce, Wyspach Kanaryjskich czy w Egipcie, zapewne spotkali się z programami animacyjnymi, rozłożonymi na wszystkie dni tygodnia. A czy spotkaliście w Polsce chociaż jeden hotel z całotygodniowym programem animacyjnym? Cóż, kilka jest, ale to wciąż tylko „jaskółki”, które – mam nadzieję – doprowadzą do wiosny animacji.

Dlaczego polscy hotelarze, w przeciwieństwie do swoich zagranicznych kolegów, nie chcą się do animacji przekonać? Moim zdaniem to różnica w myśleniu. Zatrudnienie animatorów traktowane jest często wyłącznie jako zbędny wydatek. Owszem, wiąże się to z kosztami – trzeba zapewnić im noclegi, wyżywienie, ubezpieczenie i oczywiście zapłacić miesięcznie od 200 do nawet 1000 euro. To są realne koszty, ale korzyści dla hotelu bywają znacznie większe niż można to sobie wyobrazić.

Po pierwsze, dobry animator buduje w hotelu „dobry klimat” – rozśmiesza ludzi, integruje, zachęca do aktywnego wypoczynku, który bywa satysfakcjonujący, jest pomocny, sympatyczny i wesoły. Wielu turystów uczestniczy w zajęciach animacyjnych i poprawia to „jakość” ich pobytu na wakacjach.

Po drugie, profesjonalna animacja jest szansą dla hotelu na tak zwanych „recydywistów turystycznych” – czyli osób, które po raz kolejny wracają do hotelu, w którym już wcześniej byli. Jeśli doskonale się bawiłeś w hotelu X to być może za rok znowu wybierzesz ten hotel ponieważ wiesz czego się możesz spodziewać i ufasz jego marce.

Po trzecie, animacja przyciąga do hoteli dzieci turystów – dziecko szczęśliwe po animacyjnym Kids Disco będzie chciało wrócić do hotelu w kolejne wakacje.

Po czwarte, animacja może sprawić, że turyści wypoczywający w systemie All-Inclusive będą spożywać mniej „darmowych” drinków i napoi (wystarczy prowadzić animację z daleka od restauracji i barów All-Inclusive) lub też będą spożywać ich więcej w hotelu, w którym się za to płaci (animacja odbywa się przy barze, gdzie można kupić zimne napoje) – a to oznacza realne zyski dla hotelu – często dużo większe niż wydatki na wypłaty animatorów.

Po piąte, animacja zwiększa o kilkaset procent sprzedaż gadżetów i pamiątek hotelowych: animator może po Kids Disco podarować jedną koszulkę hotelową dziecku, które wygrało grę – jak myślicie, o czym będą marzyć inne dzieci? Namówią oczywiście rodziców do zakupu koszuli, a jeśli kosztuje ona powiedzmy pięć euro, to hotel w ciągu miesiąca osiąga zyski przewyższające koszty utrzymania jednego animatora (nie mówiąc już o promowaniu swojej marki i loga hotelu).

O tych i jeszcze innych korzyściach z animacji rozmawiam czasem z polskimi hotelarzami. Czasami te rozmowy bywają trudne i jestem traktowany jakbym chciał „coś sprzedać”. Niekiedy jednak hotel jest zainteresowany wprowadzeniem animacji i po krótkim czasie może zobaczyć, że dołożenie tego standardu do oferty pomaga w uzyskaniu przewagi konkurencyjnej w lokalnym środowisku. Jeśli masz trójkę dzieci i jedziesz na wakacje do Polski, to gdzie oferta spodoba Ci się bardziej: w minimalnie tańszym hotelu bez animacji czy w minimalnie droższym hotelu z pełną animacją dla dzieci?

W ten sposób funkcjonują hotele hiszpańskie, greckie i włoskie – trudno jest znaleźć na Balearach, czy innych typowo turystycznych wyspach hotel 3-, 4- lub 5-gwiazdkowy bez całotygodniowej animacji. Jest to standard. A w Polsce, jeśli jakakolwiek animacja pojawia się w hotelu, to najczęściej polega na wynajęciu „Pana Zbyszka”, który zagra dwie godziny w piątkowy wieczór na gitarze lub poprowadzi raz w tygodniu karaoke… Cóż, daleko nam jeszcze do światowej czołówki hotelarstwa.

Oczywiście zdaję sobie sprawę także ze specyfiki polskich usług hotelarskich. Po pierwsze jesteśmy krajem o stosunkowo krótkiej „sezonowości” – część hoteli nadmorskich nie funkcjonuje między październikiem a majem by nie dopłacać do interesu.

Po drugie, jesteśmy narodem, który niekoniecznie przyzwyczajony jest do animacji i nie zawsze Polacy reagują na animację pozytywnie.

Po trzecie, część usług hotelarskich nie jest jeszcze zbyt dobrze rozwinięta w Polsce (All-Inclusive, infrastruktura scenowo-muzyczna, zaplecze artystyczne hotelu itd.) więc początki wprowadzania animacji mogą okazać się dość drogie.

No i po czwarte, polskie hotele nie zarabiają jednak tyle, co hotele np. na Cyprze… Jest więc kilka „ale” i jest oczywiście ryzyko. Nie mniej jednak, wydaję mi się, że animacja to przyszłość polskiego hotelarstwa i z moich doświadczeń i licznych spotkań wynika, że w ciągu najbliższych 10 lat wiele polskich hoteli zainteresuje się animacją czasu wolnego.

Rozwój animacji czasu wolnego w hotelach Polski jest też szansą dla młodych ludzi, którzy poszukują sezonowego i atrakcyjnego zatrudnienia. Wielu polskich studentów w czasie wakacji wyjeżdża do pracy animacyjnej poza granice naszego kraju, ale wielu chętnie zostałoby i szukało zatrudnienia tutaj. Animacja jest nie tylko atrakcyjną pracą w kurorcie turystycznym ale też przygodą. Oprócz pieniędzy, do jej zalet zaliczyć też można: nawiązywanie licznych kontaktów, uczenie się języków obcych, nabywanie kompetencji kosmopolitycznych, poznawanie innych kultur, poznawanie siebie, trening reagowania na stres i komunikacji międzyludzkiej czy też syndrom gwiazdy – animator jest w centrum uwagi, a charakter i temperament wielu młodych ludzi sprawia, że dobrze się czują w roli „wodzireja”.

Wszystkie osoby zainteresowane animacją (zarówno pracodawców jak i kandydatów na stanowisko animatora) zapraszam na stronę www.stageman.pl. Możecie tam znaleźć materiały animacyjne, książkę, oferty szkoleń dla animatorów i oferty pracy w animacji, a także usługi animacyjne i gotowe programy dla hoteli. Jestem przekonany, że z czasem, w polskich hotelach coraz więcej będzie animatorów, a „entertaining” będzie odgrywał coraz większą rolę w strategii budowania marki naszych krajowych ośrodków noclegowych. Zachęcam do dzielenia się refleksjami w komentarzach, a osoby zainteresowane tematyką bardziej szczegółowo do kontaktu pod moim mailem jakub.baczek@stageman.pl

Autorem artykułu jest Jakub B. Bączek, head manager Stageman Polska, firmy zajmującej się między innymi rekrutacją i szkoleniem animatorów czasu wolnego.

24-08-2009 | Edukacja, Hotele | Słowa kluczowe: ,

{ 2 komentarze/y… przeczytaj je lub dodaj swój }

Mateusz 19.04.2012 o 16:28

Witam,
pracuje jako animator we wloszech w ciagu wakacji a wciagu roku szkolnego ucze sie (ostatni rok na turystyce we wloszech) ale ten zawod jest bardzo fajny poniewaz:
-Zyjesz 3 miesiace (zalezy od kontraktu) w osrodku turystycznym 4 lub 5 gwiazdkowym gdzie w pokoju masz plazme itp.
-Jestes najwazniejsza osoba w osrodku (jesli latwo nawiazujesz kontakty z ludzmi to jedynie szef moze Cie odciagnac od baru bo klienci zawsze chca z toba rozmawiac wiec zapraszaja Cie na drinka i sobie z nimi rozmawiasz w miedzyczasie inni „mniej mili” musza ciezko pracowac
-wszystkie dziewczyny co przyjezdzaja na wakacje chca sie przespac z animatorem, a jesli ktoras zaprosisz do baru to wogole juz jest szok dla nich)
- w uzych osrodkach gdzie jest ok 1800 gosci napewno sobie znajdziesz tych twoich ulubionych z ktirymi spedzxasz duzo czasu przewaznie w czasie pracy w ten sposob masz usprawedliwiniee ze rozmawiales z jakas rrodzinka sobie”pracowales”
-zalezy od tego czym sie zajmujesz zalezy Twoj dzien, kajaki, windfurf baza nautyczna (siedzisz caly dzien na plazy uczysz ludzi uzywac deski czy kajakow i ogladasz fajne laski, ktore bardzo chetnie przychodza na plaze gdzie jestes i opalaja sie bez biustonosza…po pierwszych 2 tyg jesli jestes maniakiem po 3 nie zwracasz na to uwagi pozniej stzrelanie z luku, sport, taniec, teatr aerobik, baby club itp itd to wiadomo co robi w ciagu dnia…..
wieczorem organizujessz gry, zabawy, przedstawienia teatralne (kabaret, magia,musical…) zalzy od dnia tyg. codziennie oczywiscie cos innego, pracujecie do ok 24:00 nawet dluzej a to zalezy jak dobzi jestescie bo jesli ludzie sie nie nudza to siedza nawet do 3 i dopoki masz klientow nie mozesz isc spac, a po pracy proby do przedstawien wieczornych (w ciagu dnia nie ma czasu bo sie pracuje od 8:00 z usmiechem na nogach do 3 czasami 5 w nocy) w moim przypadku tak bylo pracujac w najwazniejszym osrodku jednego z najwiekszych TO w Europie, w tym roku bylo dobrze bo osrodek co prawda 4 gwiazdkowy ale dla rodzin, wiec ok. 22:00 jestes woklny bo dzieci z mamusiami poszly sac ;) czasami jest tak ze mamusie przyjezdzaja same na wakacje albo bardzo lubia przebywac z animatorami jak np. maz pojechal na zakupy lub z dzieckiem na spacer,…
moglbym tak wymieniac i wymieniac….zawod bardzo fajny (wspomnienia jeszcze fajniejsze) jesli chodzi o pieniadze duze nie sa ale masz wszystko oplcone no i w dni wolne na dyskoteke lub do baru no i do domu tez pienbiadze sie zwiezie :)
w tym roku moja agenzcja kontaktowala sie ze mna czy moglbym na wakacjach pojechac pracowac dla nich na Kube w osrodku miedzynarodowym ale niestety teraz juz musze sie ustawic w zyciu, mam oferte stalej pracy w Venezii w hotelu 4 gwiazdkowym w recepcji, wiec teraz zaliczyc osttani rok i czas zaczac pracowac na emeryturke…ale ludzie ktorzy na wakacjach nie maja zadnych perpektyw jako poczatek naprawde polecam ta prace….
i na tym zakonczymy, mysle ze troszeczke Wam naswietlilem sprawe…ale zeby wiedziec co i jak tzreba to przezyc ;)

Odpowiedz

Krzysiek Adamski 20.04.2012 o 01:44

Na swoich wakacjach często rozmawiam z animatorami (to jakby zbliżone zajęcie do mojego). Ciekawa praca na wakacje. @Mateusz opisujesz mnóstwo korzyści. A tylko mała wzmianka, że to praca 18-20 godzin na dobę dzień w dzień. Wielki szacunek dla wszystkich animatorów. To naprawdę zapracowani i oblegani przez turystów ludzie. Do tego sympatyczni i życzliwi (Nawet wtedy, gdy nie mają na to ochoty. Taka praca.).

Odpowiedz

Zostaw komentarz