Jak powiedziałem, tak uczyniłem i pojechałem do Kotliny Kłodzkiej. Fronty atmosferyczne przechodzą, deszcze padają, słońce piecze. Przemieszczam się po całym dawnym hrabstwie i naprawdę jest pięknie. Ta część Sudetów obfituje w bogactwa przyrody i zabytki historii. Tylko kilka dziesięcioleci PRL-owskiej dewastki zaznaczyło swoje smutne piętno…
Ale wracając do Kłodzka. Miasto pełne zabytków i tajemniczych zaułków, wręcz filmowych. Klasyczna wycieczka po mieście zacząć się może na Ulicy Czeskiej – jednej z najstarszych w grodzie. Stąd powędrujmy do Pałacu Willisów, w którym znajdowało się Starostwo Hrabstwa. Dalej nasze kroki winny skierować się na Starówkę otoczoną wzruszająco autentycznymi renesansowymi kamienicami. Warto wiedzieć, że plac i śródmiejskie uliczki wybrukowano wcześniej niż Paryż! W centrum stoi XIV-wieczny Ratusz, a tuż obok barokowa fontanna.
Mój ulubiony gotycki Most św. Jana (taka miniaturka mostu Karola w Pradze) jest niestety w remoncie. Idźmy więc dalej uroczymi zaułkami Wyspy Piasek, ul. Zofii Stryjeńskiej i Nad Kanałem. Na Placu Grottera wznosi się zabytkowa kamienica z rzeźbą wilka. Na wielu zabytkach zobaczyć można ślady powodzi tysiąclecia, która nawiedziła Kłodzko w 1997 r. Podobno przewidział ją jasnowidz, mówiąc, że wilk na kamienicy napije się wody…
Fantastyczna jest późnogotycki, najstarszy w Kłodzku kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. A to niezwykłe miasto trzech kultur oferuje znacznie więcej… Aha, jak Kłodzko to oczywiście twierdza, ale to już odrębna historia.
Informacja turystyczna znajduje się przy Rynku, dysponuje porządnymi informatorami i broszurami, także o tej trasie. www.klodzko.pl
Autorem wpisu jest Robert Szewczyk. Więcej na blogu turystycznym Turix.pl.









{ 1 komentarz… przeczytaj go lub dodaj swój }
Naprawdę piękne miejsce.